Stanowisko na dwusetną rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki

Dwieście lat temu 15 października 1817 roku zmarł Tadeusz Kościuszko (białorus. Тадэвуш Касьцюшка, lit. Tadas Kosciuška). Wielki bohater czterech narodów: polskiego, białoruskiego, amerykańskiego i litewskiego.

Poprzednie okrągłe rocznice narodzin i śmierci Kościuszki Polki i Polacy obchodzili w niesprzyjających warunkach politycznych:

  • Stulecie urodzin: 1846 – na ziemiach polskich powoli rodzi się nowożytne społeczeństwo, ale przywalone jest wciąż ciężarem nie tylko obcej niewoli, ale i rodzimej pańszczyzny. „Wolna Polska” to było wówczas hasło rewolucyjne, popierane przez orędowników wyzwolenia Europy spod jarzma absolutyzmu i imperializmu, w tym szerokich gron europejskiej lewicy, na czele z przyjacielem Polaków, Karolem Marksem.
  • Stulecie śmierci: 1917 – z jednej strony bratobójcze walki na frontach Wielkiej Wojny, a z drugiej wydarzenia rewolucyjne w Rosji, upadek caratu. Polski wciąż nie było na mapie Europy i chyba w najśmielszych snach nie przewidywano, że na tą mapę wróci, a kościuszkowski tytuł „naczelnika” znów będzie używany.
  • Dwustolecie urodzin: 1946 – rok po zakończeniu II Wojny Światowej. Pomimo że w komitecie obchodów rocznicowych zasiada m.in. prezydent Stanów Zjednoczonych Harry Truman, suwerenność kraju jest mocno ograniczona, a i brak nadziei na zmiany na lepsze.

Przy każdej z powyższych rocznic Polki i Polacy przysięgali, że zrealizują demokratyczny, równościowy „testament Kościuszki”. Dziś, gdy warunki ku temu są sprzyjające, gdy Polska jest niepodległa, wydaje się, że elitom rządzącym krajem nie jest po drodze z Kościuszką i z jego poglądami. Dawniej był inspiracją dla praktycznie wszystkich stronnictw politycznych. Dziś został odstawiony do lamusa, bo jego rewolucyjne poglądy stały się niewygodne. Liberałowie nie chcą pamiętać o Kościuszce, bo troszczył się o najsłabszych i uciśnionych, a zatem dla nich uchodziłoby on za „komunistę” czy „roszczeniowca”. Prawicowe skrzydło, korzystając z obojętności i niewiedzy liberałów, w najlepsze fałszuje historię Polski na potrzeby własnych interesów politycznych. Patriotyzm Kościuszki, który walczył o równość rasową, wyznaniową i społeczną nie idzie w parze z ich narracją. Dla współczesnej polskiej prawicy Kościuszko również uchodziłoby za niebezpiecznego „lewaka”.

Tymczasem wielu z nas może utożsamiać się z człowiekiem, który z folwarcznie i oligarchicznie rządzonego kraju musiał emigrować z powodów ekonomicznych i politycznych.


Korzystając z rocznicy, przypominamy ważne elementy życiorysu i idei Tadeusza Kościuszki.

Kościuszko urodził się w lutym 1746 roku w Mereczowszczyźnie na Polesiu. Wszechstronną edukację otrzymał w Korpusie Kadetów Szkoły Rycerskiej oraz na stypendium zagranicznym, gdzie kształtowała go patriotycznie atmosfera przedrewolucyjnego Paryża. Patriotą określano wówczas osobę o światopoglądzie republikańskim, antyfeudalnym, antymonarchicznym i rewolucyjnym. Z wykształcenia był inżynierem, wojskowym, nieobojętnym jednak sztuce, sam bowiem malował i rzeźbił. Dziś nazwalibyśmy go „inteligencją techniczną” czy też „inteligencją pracującą”. Mimo swych zdolności pozostawał bezrobotny. Na wieść o sukcesach Rewolucji Amerykańskiej zaokrętował się na statek i wyemigrował do Nowego Świata. Od Armii Kontynentalnej otrzymał zlecenie budowy fortów. Dzięki pomysłowym i innowacyjnym rozwiązaniom inżynierskim Amerykanie odnieśli sukces nad armią królewską. Był to punkt zwrotny Rewolucji.

Kościuszko był abolicjonistą i antyrasistą. Podczas walk w szeregach Rewolucji Amerykańskiej adiutantem Kościuszki pozostawał były niewolnik, czarnoskóry ochotnik Agrippa Hull. To m.in. pod jego wpływem ukształtowały się silne antyniewolnicze poglądy późniejszego Naczelnika. Zwycięstwa i awans nie miały odzwierciedlenia w sytuacji finansowej Kościuszki. Pomimo to nagrodę pieniężną, którą otrzymał, przeznaczył na wykup czarnoskórych z niewoli. Jakże dzisiejsi włodarze naszego kraju i świata są niepodobni do Tadeusza Kościuszki, który własne dochody przeznaczał na potrzeby najuboższych, podczas gdy dzisiejsi politycy prowadząc działalność publiczną swoje własne dobra chcą jedynie powiększać. Kościuszko wyprzedzał swoją epokę nawet na tle amerykańskich postępowców. Kościuszko wspierał również dążenia ludności rodzimej do uzyskania sprawiedliwości od nowych mieszkańców kontynentu – w przyjaźni spotykał się z wodzem Mishikinakwa z plemienia Miami. Hasło walki o wolność nie miało dla Kościuszki żadnych granic etnicznych, było sprawą patriotyczną, czyli sprawą walki uciskanych z uciskającymi.

Po powrocie na Stary Kontynent Kościuszko kontynuował swą misję. Domagał się równych praw obywatelskich dla chłopów i Żydów, co (jak trafnie przewidywał) zaowocowałoby ich poparciem dla obronności kraju oraz wartości republikańskich. W ramach reformy armii proponował milicje ludowe na wzór amerykański. Później koncepcja ta zaowocowała podczas Powstania: nie tylko utworzeniem słynnych chłopskich formacji Kosynierów, ale również sformowaniem 500-osobowego regimentu kawalerii złożonego w całości z ochotników żydowskich pod dowództwem Berka Joselewicza. Sprawa narodowa była dla niego jednoznaczna z likwidacją podziałów stanowych i etnicznych. Konstytucję 3 Maja uważał za krok w dobrym kierunku, ale był rozczarowany, że nie zlikwidowała ona monarchii ani nie podniosła w oczekiwany sposób obywatelskiego statusu chłopów i Żydów.

Po inwazji carycy Katarzyny na Polskę, Tadeusz Kościuszko wsławił się m.in. wygraną pod Dubienką z trzykrotnie silniejszym przeciwnikiem. Król Stanisław Poniatowski za to zwycięstwo zaoferował genialnemu taktykowi order Orła Białego. Jednak Tadeusz Kościuszko, jako zdeklarowany republikanin, odrzucił przyjęcie orderu królewskiego. Jego sława przywódcy rewolucyjnego w tym okresie wzrosła na całą Europę. Otrzymał honorowe obywatelstwo nadane przez Zgromadzenie Prawodawcze Francji. Tymczasem Polska ostatecznie została zdradzona – również przez króla, który przystąpił do Targowicy. Kościuszko ponownie znalazł się na emigracji, gdzie stanął na czele spisku, który miał zorganizować Ruszenie własnymi siłami.

Najważniejszym dokumentem po wybuchu Powstania jest Uniwersał Połaniecki, akt prawny wydany przez Kościuszkę w oparciu o Konstytucję 3 Maja, w którym nadaje wolność osobistą włościanom obu obrządków. Poleca regulację spraw między szlachtą a chłopstwem na podstawie umów i uznaje prawo dochodzenia chłopskich krzywd w sądach. Zakazuje rugów z ziemi – ówczesnych eksmisji „na bruk”, powołuje do życia pierwsze w historii kraju urzędy reprezentujące interesy chłopskie, w których można widzieć prototyp Państwowej Inspekcji Pracy. Warto o tym pamiętać także dzisiaj, kiedy na terenie naszego kraju działają specjalne strefy ekonomiczne, w które tak jak kiedyś tereny magnackich latyfundiów są miejscami nieuzasadnionego przywileju i braku właściwej ingerencji ze strony państwa.

W odezwie powstańczej Kościuszko zwrócił się również bezpośrednio do kobiet, współobywatelek – tego bezprecedensowego politycznego gestu jeszcze długo nikt po nim nie powtórzył. Nie jest to wciąż miejsce masowego udziału kobiet w działaniach politycznych, ale ich udział zarejestrowany został w dobrze zorganizowanej kościuszkowskiej służbie wywiadowczej. Jedno z przechowanych przez historię nazwisk kobiet-szpiegów należy do Magdaleny Granasowej. Brak emancypacji dotknął go pośrednio. Życie osobiste Kościuszki i kobiet, z którymi nawiązywał relacje, rujnowane było przez patriarchalny system, w którym męskie „głowy” rodów rościły sobie prawo do własności nie tylko nad pracownikami folwarków, ale również nad członkiniami rodzin – córkami traktowanymi jak towar przeznaczony na sprzedaż w zamiana za koligacje. Niestety, przedmiotowe traktowanie kobiet obserwujemy również w współczesnych czasach. Zdecydowanie za mało jest dziś męskich postaw, którzy tak jak Tadeusz Kościuszko, sprzeciwialiby się temu.

Kościuszko ostrzegał przed wpływem Kościoła i księży na aparat państwowy, w liście do Adama Czartoryskiego pisał: „Jeśli jednak, na odwrót, rozpoczniecie od oświecania Księży, dacie im (tym samym) więcej środków, by zniewalali Lud i trzymali go w jeszcze silniejszym uzależnieniu […] Księża będą zawsze wykorzystywać ignorancję i przesądy Ludu, posługiwać się (proszę w to nie wątpić) religią jako maską przykrywającą ich hipokryzję i niecne uczynki”. Przestrogi Kościuszki okazały się trafne. Kolejny wysiłek niepodległościowy, Powstanie Listopadowe, zostało potępione w encyklice papieskiej Grzegorza XVI jako bunt przeciwko legalnej władzy cara. Watykan utrzymywał swoje stanowisko do samego końca zaborów, uznając powstanie niepodległego państwa polskiego dopiero w 1919 roku. Warto o tym pamiętać szczególnie dzisiaj, kiedy pojęcia świeckości i zasady bezstronności światopoglądowej państwa zostały sprowadzone do pustych haseł w naszej ustawie zasadniczej.

Z powyższych powodów uważamy Tadeusza Kościuszkę za Pierwszego Polskiego Obywatela. Dzięki jego wysiłkom i walce jasnym miało się stać, że naczelną zasadą odnowionego państwa polskiego ma być równość obywatelska, a nie „złota wolność” szlachecka, oligarchiczne i stanowe przywileje. Naród to zbiorowisko równych sobie, niezależnie od pochodzenia etnicznego, płci oraz wyznawanej (bądź nie) religii. Tadeusz Kościuszko rozumiał, że sarmatyzm, do którego tak wzdycha pewna część prawicy, w rzeczywistości był źródłem zacofania i słabości Rzeczypospolitej i w efekcie zaprowadził ją do upadku. Słabość państwa, zapewnianie swobód ekonomicznych i dostępu do urzędów tylko nielicznym, przekonanie o własnej wyższości, traktowanie państwa jak prywatny folwark magnacki. Nie sposób nie oprzeć się wrażeniu, że niektóre z tych zjawisk obserwujemy i dzisiaj. Przypominamy, że Tadeusz Kościuszko przeciwko takim zjawiskom zawsze podnosił bunt.

Kościuszko był demokratą, momentami wyprzedzającym swoje czasy. Hasło wolności miało dla niego konkretny wymiar społeczny i bezpośrednio wiązało się z równością wszystkich ludzi oraz solidarnością z grupami pozbawionymi równych praw. Dlatego, jako bohater tak ważny dla historii Polski i niepodległości kraju, jest niebezpieczny dla dzisiejszych zwolenników segregacji ekonomicznej, etnicznej czy płciowej świata. Nie jest przypadkiem, że Tadeusz Kościuszko wśród swoich kompanów i kompanek miał ludzi różnych narodowości, ras i religii. Miłość i oddanie do własnego kraju potrafił łączyć z miłością do drugiego człowieka. Istnieje wciąż potrzeba wznoszenia idei sztandaru kościuszkowskiej rewolucji, zwłaszcza teraz gdy na nasze sztandary wznosi się bohaterów, którzy choć darzyli miłością swój kraj, to człowieka innej narodowości czy religii traktowali już z nienawiścią i pogardą. Postawa Tadeusza Kościuszki jest szczególnie aktualna właśnie dziś, kiedy prawica z Bogiem, Honorem i Ojczyzną na ustach sieje strach przed ludźmi innych ras i religii, dla zbicia zysków pieniężnych i politycznych. Bezspornie Tadeusz Kościuszko nigdy nie wyraziłby na to zgody!

W dobie fałszowania historii i wynoszenia na piedestały najmroczniejszych postaci w historii kraju, takich jak hitlerowscy kolaboranci, ciąży na nas obowiązek przypominania, kto jest prawdziwym Bohaterem Narodu. Zobowiązuje nas to jednocześnie do pamiętania i pomocy tym, którzy i które wciąż walczą o uznanie swoich praw, budując ruchy społeczne przeciwko autorytarnym zapędom rządów: o walce Kurdów z Rojavy przeciwko ISIS, o wysiłkach narodów indiańskich w ochronie swojej niezależności w ramach ruchu zapatystowskiego w Meksyku, o walce czarnych Amerykanów i Amerykanek z organizacji Black Lives Matter w Stanach Zjednoczonych.

Kościuszko odszedł 200 lat temu, jednak jego ideały nie zginą, póki my żyjemy.