1 maja w Poznaniu. Marsz Ludzi Pracy 2018

1 maja w Poznaniu. Marsz Ludzi Pracy 2018

1 maja o 15.00 z Placu Mickiewicza w Poznaniu wyruszył Marsz Ludzi Pracy.

“Godna praca, dobra płaca, czas na odpoczynek” – to główne hasło Marszu, który przeszedł ulicami Poznania w Międzynarodowym Dniu Solidarności Ludzi Pracy.

Problemy ludzi pracy dzisiaj

Mówiliśmy i mówiłyśmy o pracy na śmieciówkach bez prawa do urlopu wypoczynkowego, bezpłatnej pracy opiekuńczej, pracy migrantów i migrantek, kiepsko opłacanej pracy w sektorze publicznym, płacach, które ledwie starczają na pokrycie czynszu, wykluczeniu ze względu na płeć czy orientację seksualną, wyzysku i przepracowaniu. Na tle innych krajów Unii Europejskiej pracujemy najdłużej, a jeżeli chodzi o zarobki wciąż znajdujemy się na szarym końcu tabeli. To się musi zmienić!

Odzyskajmy 1 maja!

Na całe lata 1 maja został zabrany pracownikom i pracownicom w Polsce. Wpierw przez władze PRL, które święto walki o prawa i wolności klasy pracującej zmieniły w laurkę wystawianą autorytarnej władzy, która sama nie wzbraniała się przed krwawym tłumieniem pracowniczych wystąpień. Następnie w czasach transformacji i za rządów przeróżnych partii prawicy, 1 maja celowo rugowany był ze świadomości społecznej. Został zapomniany bądź sprowadzony do roli pamiątki dawnych dobrych czasów garstki postkomunistycznych aparatczyków.

Tymczasem dla nas pierwszomajowe demonstracje to kontynuacja tradycji walk pracowniczych i hołd dla tych, które były przed nami. Dla związkowczyń i anarchistów protestujących w 1886 roku na Haymarket Square w Chicago, dla robotników i socjalistek walczących o godne życie w czasie Rewolucji 1905, poznańskich pracowników kolei, których strajk został krwawo stłumiony przez wojsko w 1920 roku, dla łódzkich i żyrardowskich włókniarek sprzeciwiających się niskim pensjom i wyśrubowanym normom, przed którymi ugięła się nawet stalinowska władza. To wspomnienie pierwszej Solidarności walczącej o demokratyzację stosunków pracy i życia politycznego.

Powołaniem się nie najem

W przemówieniu otwierającym Marsz Julia Zimmermann z zarządu krajowego Razem mówiła o wyzysku ludzi, którzy się nami opiekują od kołyski aż po grób: – Są zawody, na których polegamy jako społeczeństwo. To np. nauczyciele, pielęgniarki czy bibliotekarze. W dużej mierze wykonują je kobiety i zawody te nazywane są z powołaniem. Wymaga się od tych ludzi nie tylko wiedzy, ale i empatii, a jednocześnie są to zawody bardzo słabo płatne i nieszanowane. Państwo ma w nosie, że ci ludzie zarabiają tak mało, że o założeniu rodziny czy  mieszkaniu, w którym ta rodzina swobodnie się pomieści, mogą jedynie pomarzyć. To się musi skończyć!

Nie zapomniałyśmy o trwającym w Sejmie proteście osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów: – Śmieciowe umowy, bezpłatne staże, szykany za próby założenia związków zawodowych, a także wyzysk i ignorancja, z jaką spotyka się większość opiekunów osób niesamodzielnych – mówiła Dorota Koszal z Okręgu Poznańskiego Razem.

– Kodeks pracy to ustawa najczęściej i w najbardziej bezczelny sposób łamana. Prawo właściciela do wyzysku musi się skończyć! Dlatego Razem postuluje skrócenie czasu pracy do siedmiu godzin dziennie, likwidację umów śmieciowych i podniesienie płac w sektorach opłacanych przez państwo – powiedział na zakończenie Adrian Zandberg z zarządu krajowego Razem.

Pierwszomajówka

Podczas Marszu rozdawaliśmy też gazetę okolicznościową z propozycjami rozwiązań najważniejszych problemów pracowników i pracownic.