Transparentność w protestach wyborczych

Za lewica2019.pl:

Kwestia zaufania obywateli do państwa oraz w wynik wyborów jest zupełnie kluczowa, dlatego też z niepokojem obserwujemy działania PiS-u, jeżeli chodzi o podważanie wyniku wyborów do Senatu. Apelujemy, aby rozpatrywanie protestów wyborczych, które wpłynęły w terminie, odbywało się w sposób jawny.Prawo i Sprawiedliwość ma ograniczone zaufanie w stosunku do komisji wyborczych, a przecież ci sami ludzie liczyli głosy do Sejmu, jak i do Senatu.

Protesty, które składa PO tym różnią się od tych, które składa PiS, że dotyczą konkretnych spraw. Prawo i Sprawiedliwość żąda powtórnego przeliczenia głosów, ponieważ ich ludzie zakwalifikowali część oddanych głosów, jako nieważne. Głosy nieważne, na które wskazuje PiS, były we wszystkich okręgach wyborczych, zatem mamy do czynienia z działalnością polityczną.

Wybory do Senatu nie odbyły się bez pewnych nieprawidłowości, mieliśmy do czynienia z kartami oznaczonymi logotypami, które zgodnie z Kodeksem Wyborczym w ogóle nie powinny się tam znaleźć – mówiła podczas konferencji w Sejmie, posłanka Anna-Maria Żukowska. – Ale mamy Senat, w którym opozycja ma większość i PiS nie może się z tym pogodzić. Wczoraj minął termin na składanie protestów wyborczych.

Kwestia zaufania obywateli do państwa oraz w wynik wyborów jest zupełnie kluczowa, dlatego też z niepokojem obserwujemy działania PiS-u, jeżeli chodzi o podważanie wyniku wyborów do Senatu – mówił poseł Adrian Zandberg. – Polki i Polacy muszą mieć pewność, iż wybory do Sejmu i Senatu zostały przeprowadzone uczciwie, a ich wynik nie został poddany manipulacji. Apelujemy, aby rozpatrywanie protestów wyborczych, które wpłynęły w terminie, odbywało się w sposób jawny. Kontrolę opinii publicznej oraz mediów, mogą zapewnić jawne a nie zamknięte posiedzenia.

Jednym z okręgów, który próbuje – w sposób dla siebie charakterystyczny – przejąć Prawo i Sprawiedliwość, łamiąc przy okazji zasady demokratycznego państwa prawa, to okręg nr 75 – mówił poseł Krzysztof Gawkowski. – To z tego miejsca została wybrana pani Gabriela Morawska-Stanecka. Okręg, w którym przez lata wygrywali politycy PiS i nikt nie spodziewał się innego wyniku, a te ponad 60 tysięcy głosów, które zdobyła pani Gabriela to wynik „Paktu Senackiego”. Nasze partie razem startowały w tych wyborach i razem będziemy bronić niezależności polskiego Senatu oraz pani Gabrieli Morawskiej-Staneckiej. Będziemy walczyć w imię zasad, Konstytucji i myślenia o przyszłości. Lewica w trakcie kampanii mówiła, że PiS dopuszcza się manipulacji i łamie prawo. Dzisiaj planowany jest zamach na Państwową Komisję Wyborczą, który ma złamać kręgosłup demokracji i my na to nie pozwolimy.

Przed wyborami i po wyborach jesteśmy razem, ale nie tylko w trzy partie, ale również jesteśmy razem w tej sprawie z opozycją demokratyczną: PSL-em, czy też PO – mówił poseł Włodzimierz Czarzasty. – Wspólnie bronimy Senatu oraz zasad. Okazało się, że wszystkie kałuże wyschły na Śląsku i nie ma ich w tej chwili w Senacie i PiS nie może nikogo przeciągnąć na swoją stronę. Okazuje się również, że Prawo i Sprawiedliwość ma ograniczone zaufanie w stosunku do komisji wyborczych, a przecież ci sami ludzie liczyli głosy do Sejmu, jak i do Senatu. I proszę sobie wyobrazić, że ludzie z PiS-u do Sejmu się nie mylili, ale do Senatu się mylili. Dość obłudy! Dosyć takiego świństwa, które polega na tym, że jak nam się nie udało demokratycznie zdobyć władzy w Senacie, to zrobimy wszystko, aby nasze było na wierzchu. Lewica, Platforma Obywatelska i PSL mają w tej sprawie jedno stanowisko – jesteśmy przeciwko świństwu politycznemu, które chce zrobić PiS, ponieważ nie wygrali wyborów do Senatu. Protesty, które składa PO tym różnią się od tych, które składa PiS, że dotyczą konkretnych spraw. Prawo i Sprawiedliwość żąda powtórnego przeliczenia głosów, ponieważ ich ludzie zakwalifikowali część oddanych głosów, jako nieważne. Przykład okręgu nr 2 mówi o następującej kwestii, tam kandydat z partii Polska Lewica miał przy swoim nazwisku logo Lewicy, chociaż nie był naszym kandydatem. Otrzymał on tysiące głosów wyborców SLD, Partii Wiosna i Partii Razem. Tak więc ten protest Platformy Obywatelskiej ma podstawę merytoryczną i wskazuje konkretny błąd. Poza tym głosy nieważne, na które wskazuje PiS, były we wszystkich okręgach wyborczych, zatem mamy do czynienia z działalnością polityczną. My również mamy zastrzeżenia do sytuacji w okręgu nr 2, dlaczego ktoś ma zdobywać pod naszym logo głosy, chociaż nie jest do tego uprawniony.