Skończmy z drastycznymi zdjęciami w Krakowie!

Dzisiaj przedstawicielki okręgu krakowskiego partii Lewica Razem Monika Cieplińska oraz Ewa Owerczuk, wraz z posłanką Razem Darią Gosek-Popiołek oraz przedstawicielami i przedstawicielkami

Centrum Praw Kobiet Kraków, Natalią Kućmą, Federacji Znaki Równości, Markiem Idziakiem-Sępkowskim, Miasto Wspólne/Kraków Przeciw Igrzyskom, Weroniką Śmigielską i
Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Żanetą Oczkowską, oraz aktywistką miejską i przewodniczką Laną Dadu i Joanną Antonik, zorganizowały konferencję prasową, na której opowiedzieliśmy o projekcie uchwały przepisów porządkowych związanych z eksponowaniem drastycznych treści na obszarze Krakowa, który złożyliśmy w Urzędzie Miasta jako komitet obywatelski. Przypomnieliśmy też inicjatywę zapoczątkowaną przez działaczki Razem, jaką był Szantaż z dala od szpitala.

.

Na pewno wiecie, o które drastyczne treści nam chodzi – uchwała dotyczy m.in. bilbordów, banerów czy tablic, na których organizacje pro-life umieszczają makabryczne wizerunki zwłok i martwych płodów. Na stałe takie obrazy są umieszczone przy Szpitalu Narutowicza (?!), można je też zobaczyć na Rynku Głównym czy przy Teatrze Bagatela.
Takie działania przede wszystkim niszczą przestrzeń publiczną oraz wywołują zgorszenie, jak również poważne traumy wśród oglądających je osób – m.in. dzieci czy kobiet w ciąży. Zakłamują także fakt, czym naprawdę jest aborcja, czyli zwykłym zabiegiem medycznym, do którego każda kobieta ma prawo.
Jak mówiła dzisiaj działaczka Razem, Monika Cieplińska
– mamy w Polsce jedno z najbardziej drastycznych praw aborcyjnych spośród krajów całej Europy. Ewa Owerczuk
mówiła natomiast o tym, że stojące za tymi bilbordami prawicowe organizacje nie zważają na dobro mieszkańców i mieszkanek, nie dbają o rzetelną i merytoryczną dyskusję, której tak bardzo potrzebujemy na temat zabiegu przerywania ciąży – chcą za to siać strach, oburzenie i wywoływać w ludziach trudne emocje.
Mamy dość niszczenia naszego miasta, dlatego działamy! Po rozpatrzeniu projektu uchwały pod kątem formalnym, Rada Miasta Krakowa ma obowiązek poddać go pod debatę publiczną na posiedzeniu w ciągu trzech miesięcy. Jak mówiła Daria Gosek-Popiołek, bardzo zależy nam na tym, aby w dyskusji wzięło udział jak najwięcej mieszkańców i mieszkanek Krakowa.
Ten problem dotyka nas w Krakowie na co dzień, ponad 500 osób poparło projekt uchwały. Dlatego walczymy o przyjazną i bezpieczną przestrzeń publiczną – bo miasto jest dla wszystkich i nie powinniśmy się w nim bać!