Nauczyciele i pracownicy oświaty w priorytecie

Rządzący zdają się zapominać o nauczycielach, o personelu administracyjnym żłobków i przedszkoli, o pracownikach ośrodków wychowawczych i socjoterapeutycznych. Zwracamy się więc z apelem do Ministra Edukacji i Nauki, do ministra Michała Dworczyka, do Ministerstwa Zdrowia, a także do premiera Mateusza Morawieckiego, żeby w pierwszym etapie szczepień priorytetowo potraktować grupę nauczycieli i pracowników placówek oświatowych.

Chcemy, żeby nauczyciele powracając do szkół – a może się to wydarzyć już za kilka tygodni – czuli się w nich bezpiecznie. Od tego czy nauczyciele będą mogli wykonywać swoje obowiązki służbowe, zależy życie także innych grup. Przede wszystkim zależy dobro i bezpieczeństwo sześciu milionów uczniów i uczennic, ale także możliwość swobodnego realizowania obowiązków zawodowych przez opiekunów i rodziców tych osób.

Opieka nad dziećmi najmłodszymi jest kolejnym z kluczowych filarów funkcjonowania gospodarki. To dzięki temu, że przedszkola i żłobki funkcjonują rodzice dzieci najmłodszych mogą chodzić do pracy.

Skandalem jest, że Narodowy Program Szczepień jest to po prostu dokument w PDF-ie, umieszczonym na stronie Kancelarii Rady Ministrów i nie ma on żadnej rangi prawnej.  W związku z tym jesteśmy w dosyć kuriozalnej sytuacji prawnej, którą należy wyjaśnić i nadać mu rangę np. rozporządzenia Ministra Zdrowia, ponieważ w tej chwili kolejność szczepień, która jest przedstawiona w tym dokumencie jest taką hipotezą, którą rządzący z Prawa i Sprawiedliwości sobie założyli. Najważniejszy w tej chwili program rządowy – Narodowy Program Szczepień–odbywa się w tej chwili na podstawie powieszonego na stronie internetowej. 

– „Nauczyciele są tą grupą zawodową, która jest narażona bardzo mocno na transmisję koronawirusa” – to słowa, które Minister Edukacji i Nauki Przemysław Czarnek wypowiedział 19 grudnia 2020 r – cytowała na konferencji prasowej Agnieszka Dziemanowicz-Bąk, posłanka Lewicy. – Wtedy jeszcze pan Przemysław Czarnek zapowiadał i deklarował, że nauczyciele będą traktowani przez rząd priorytetowo, jeżeli chodzi o dostęp szczepień. W ostatnich dniach jednak słyszymy – zarówno od pana ministra Przemysława Czarnka, jak i od ministra Michała Dworczyka – że nauczyciele i nauczycielki oraz pracownicy placówek oświatowych nie mogą liczyć na szczepienia w pierwszym kwartale nowego roku. Oznacza to, że będą musieli czekać kilka miesięcy i wcale nie jest powiedziane, że w tym czasie nie będą musieli wykonywać swoich obowiązków zawodowych. Nauczyciele to rzeczywiście jest ta grupa, która jest szczególnie narażona na kontakt z wirusem, jeżeli muszą pracować w szkołach stacjonarne, a dzieci nie można szczepić. Dzieci roznoszą wirusa nie specjalnie, nie złośliwie, ale tylko dlatego, że dużo trudniej jest im dostosowywać się, w szczególności tym młodszym, do obostrzeń i wymogów sanitarnych. Szkoła to oczywiście miejsce nauki i opieki, wszyscy czekamy z utęsknieniem na to, aż dzieci i młodzież będzie mogła do szkoły powrócić. Szkoła to także miejsce pracy, a każdy pracownik, każdy nauczyciel, każdy pracownik administracyjny ma pełne prawo do tego, żeby czuć się w swoim miejscu pracy bezpiecznie. Pracodawca, organizator placówek oświatowych ma obowiązek zapewnić bezpieczne i higieniczne warunki pracy. 

W czasie epidemii koronawirusa zajmujemy się przede wszystkim dwoma najważniejszymi problemami zdrowiem publicznym i tym czy nasza gospodarka wytrzyma, a kolejne branże nie upadną, czy ludzie będą mogli pójść do pracy – mówiła Magdalena Biejat, posłanka Razem. – Opieka nad dziećmi najmłodszymi jest jednym z kluczowych filarów funkcjonowania gospodarki. To dzięki temu, że przedszkola i żłobki funkcjonują, dzięki temu, że nauczyciele i pracownicy żłobków oraz przedszkoli przez cały okres epidemii chodzą do pracy – niezależnie od tego, ile mamy dziennych zakażeń i ile mamy dziennych zgonów – dzięki temu rodzice dzieci najmłodszych mogą chodzić do pracy. Dzięki temu pracodawcy mogą na nas liczyć. Jestem matką małych dzieci, jestem matką dzieci przedszkolnych i sama doskonale wiem, że opiekując się kilkulatkiem nie jestem w stanie pracować, ponieważ te dzieci wymagają dodatkowej opieki. Tymczasem rządzący – o nauczycielach, o personelu administracyjnym żłobków i przedszkoli – zdają się zapominać. Jesteśmy tu także po to, żeby upomnieć się o nich, oto żeby również nauczycieli i personel pomocniczy uwzględnić w grupach priorytetowych do szczepień. Nie ma jasności, czy ci pracownicy, którzy nie są nauczycielami, którzy nie są opiekunami małych dzieci, będą również mogli liczyć na szczepienie, a zaszczepienie wszystkich pracowników i pracownic żłobków oraz przedszkoli, jest kluczowe dla bezpieczeństwa również nas wszystkich. Wzywamy również do tego, żeby w tej grupie do testów przesiewowych, w której będą nauczyciele, uwzględnić także pracowników przedszkoli i żłobków. Tutaj również jest ogromna luka, która naszym zdaniem jest skandaliczna.  


Kolejną grupą. która zwraca się do mnie, zwraca się do Lewicy z prośbą o wsparcie, jest grupa pracownic i pracowników ośrodków pomocy socjoterapeutycznych i wychowawczych – mówiła Anna-Maria Żukowska, rzeczniczka klubu Lewicy. – Są to pracownicy, którzy zajmują się podopiecznymi nie tylko poniżej 18. roku życia, ale też tymi starszymi od dwudziestego szóstego roku życia, którzy wymagają specjalnej uwagi. Również ci pracownicy nie są uwzględnienie i to uwaga w czymś co w ogóle nie ma rangi aktu prawnego. To jest kolejny problem, którym chciałam podsumować tę konferencję. Dokument, który nazywa się Narodowy Program Szczepień jest, to po prostu dokument w PDF-ie, umieszczony na stronie Kancelarii Rady Ministrów. Nie ma on żadnej rangi prawnej, to nie jest to nawet rozporządzenie Ministra Zdrowia, więc tak naprawdę te wszystkie grupy, które tam są ujęte i ta kolejność, która jest przedstawiona w tym dokumencie jest taką hipotezą, którą rządzący z Prawa i Sprawiedliwości sobie założyli. Natomiast nie ma tego ani jak pilnować, ani jak egzekwować. Jesteśmy w dosyć kuriozalnej sytuacji prawnej, w związku z tym apeluję oto, żeby nadać temu dokumentowi ramy prawne np. rozporządzenia chociażby Ministra Zdrowia, żeby wszyscy ci którzy się do nas zwracają – nauczyciele, pracownicy żłobków, personel pomocniczy żłobków i przedszkoli, czy też ośrodków socjoterapeutycznych oraz wszystkich innych instytucji; a także seniorzy – kolejne grupy, które miałyby być zaszczepione, miały taką perspektywę, a która jest ujęta w ramach prawnych. Oto apelujemy i mamy nadzieję, że to się w końcu wydarzy, nie może być tak, że najważniejszy program rządowy, który w tej chwili się toczy, czyli program szczepień odbywa się na podstawie papierka powieszonego na stronie internetowej. 

Zdjęcia: Dawid Dobrogowski