Posłanki Razem o przeciwdziałaniu przemocy

Na 4. posiedzeniu Sejmu, 23 stycznia 2020 roku, rząd przedstawił swoje sprawozdanie z realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie za rok 2018. Według rządzących z powierzonych zadań wywiązują się doskonale. Jednak posłanki Razem, Daria Gosek-Popiołek, Paulina Matysiak i Magdalena Biejat znalazły szereg nieprawidłowości.

Daria Gosek-Popiołek

Ani słowa w sprawozdaniu nie poświęcacie państwo mieszkaniom dla ofiar przemocy. To kobiety z dziećmi uciekają z domów. I mają szczęście jeśli trafiają do domu samotnej matki, które powinny być tymczasowym rozwiązaniem, a nie miejscem pobytu na lata. Prawo do mieszkania to prawo konstytucyjne. Zapewnienie bezpieczeństwa ofiarom przemocy w rodzinie to obowiązek państwa. A państwo nawet nie umie się przyznać, ze nie obchodzi go to, gdzie matka z kilkorgiem dzieci będzie spać, mieszkać. Powiecie państwo: gminy mogą zapewnić mieszkania ofiarom przemocy – i to przykład spychania obowiązków – a kobiety doświadczające przemocy latami czekają na dach nad głowa. Fundacje i stowarzyszenia starają się zapełnić ten brak, ale to Wasza odpowiedzialność, wasze zadanie. To wy macie środki, narzędzia by pomóc ofiarom przemocy. Czemu nie chcecie z nich korzystać? Czemu zależy wam na tym, by kobiety  i dzieci mieszkały ze swoimi oprawcami?

Daria Gosek-Popiołek, wystąpienie w Sejmie, 23 stycznia 2020 r.

Paulina Matysiak

Z danych przedstawionych w sprawozdaniu wynika, że tylko w 142 jednostkach policji funkcjonują przyjazne pokoje przesłuchań. Co gorsze, większość z pokoi nie spełnia wymagań umożliwiających wykonanie czynności przesłuchania w sposób wskazany w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 grudnia 2013 r. Czy to oznacza, że tylko w co 4 jednostce policji ofiary przemocy mają prawo do godnego przesłuchania? Czy tylko co 4 kobieta, będąca ofiarą przemocy zasługuje na przesłuchanie w przyjaznych warunkach? Ofiary oprawców mają cierpieć tylko dlatego, że obecnym stanie prawnym „żaden przepis nie obliguje Policji do tworzenia przyjaznych pokoi przesłuchań”? Dlaczego nie podjęli państwo działań by wpisać do ustawy o policji obowiązek tworzenia takiego pokoju z jednoczesnym zapewnieniem na to środków z budżetu państwa?

Paulina Matysiak, wystąpienie w Sejmie, 23 stycznia 2020 r.

Magdalena Biejat, stanowisko klubu Lewicy

Dwa tygodnie temu, Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej przedstawiło nam sprawozdanie z realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie za rok 2018. Z raportu tego wyłania się obraz zatrważający. Nie jest to już jedynie trwoga o los najsłabszych – dzieci, kobiet, osób starszych, które najczęściej padają ofiarami przemocy. A jest się o kogo bać, bo najostrożniejsze dane mówią o ćwierć miliona dotkniętych i zagrożonych przemocą domową; rocznie z rąk mężów i partnerów ginie w Polsce pół tysiąca kobiet. Po wysłuchaniu tego raportu ogarnia nas też trwoga o stan państwa, którym jak jasno z raportu wynika, że świadomie i cynicznie NIE rządzicie. Mamy do czynienia z celowym zaniechaniem. Rozsądny zarządca musi nieustannie myśleć o tym co, po co i dlaczego robię, powinien też nieustannie oceniać efekty swoich działań i zaplanuje zawczasu jak to zmierzyć. Próżno szukać takiej refleksji u referujących „sukcesy” waszego Rządu w zakresie przeciwdziałania i zapobiegania przemocy w rodzinie.

Jako obywatelka i posłanka dostrzegam niepokojący dysonans. Jest dr Jekyll w osobach Pana Premiera Morawieckiego i Ministra Ziobro, którzy zarzekają się, że priorytetem waszego Rządu jest ochrona słabszych, że maltretowane kobiety i dzieci nie będą musiały uciekać w popłochu z własnego domu by uchronić się przed bezkarnymi sprawcami, są nawet zapowiedzi skierowania do Sejmu projektu noweli opracowanego przez resort sprawiedliwości, która choć nie naprawi Krajowego Systemu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, to jest małym ale istotnym krokiem w dobrym kierunku. …ALE regularnie pokazujecie nam też inną twarz, twarz Mr Hyde’a gdy Prezydent Andrzej Duda otwarcie zaleca, by konwencji o przeciwdziałaniu przemocy „po prostu” nie przestrzegać a resort Rodziny próbuje przepchnąć nowelizację ustawy antyprzemocowej w myśl zasady “każdemu raz się może zdarzyć”, politycy PiS pielgrzymują od jednej konserwatywnej redakcji do innej agitując przeciw konwencji o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, strasząc przy tym LGBT i ideologią gender, a kierowana przez was komisja polityki społecznej i rodziny przez rok 2019 nie znajduje czasu na to by z raportem o efektach polityki antyprzemocowej się zapoznać.

To jak to jest z Wami Panie Premierze, Pani Minister, Panie Prezesie? Lewica, w imieniu wszystkich ofiar przemocy domowej, w imieniu wszystkich kobiet i dzieci, które nie czują się w swoich domach bezpiecznie, domaga się jasnej deklaracji, czy rzeczywiście zamierzacie chronić ofiary przemocy czy też dalej będziecie torpedować konwencję stambulską, program Niebieska Karta, organizacje pozarządowe od lat realizujące dobrze oceniane przez ekspertów i skuteczne w przeciwdziałaniu przemocy projekty. Skandaliczna w naszym odczuciu jest logika, w myśl której skrajna prawica w Sejmie i poza nim chce blokować wprowadzenie rozwiązań, które są niezbędne aby skutecznie chronić ofiary przemocy w rodzinie, zapobiegać jej powstawaniu i eskalacji, tylko dlatego, że przypadkiem mógłby z tej ochrony skorzystać bity przez rodzica lub wyrzucany z domu nastoletni gej czy lesbijka. Niestety w ostatnim czasie Poseł Braun i Radio Maryja zdają się silniej motywować i ukierunkować wasze działania, niż deklaracje Premiera, obietnice dane obywatelom czy podstawowe zasady moralne.

Oczekujemy deklaracji ale też konsekwencji w działaniu. Rok 2020 jest ostatnim rokiem działania krajowego programu ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Równo za rok przyjdzie Wam streścić i opracować dane z 16 lat działań. Jako Lewica domagamy się, aby w tym raporcie znalazły się wyczerpujące informacje o tym jakie efekty poszczególnych działań Ministerstwo przewiduje, jak odnosi je do celu programu oraz jak ocenia skuteczność konkretnych, realizowanych zarówno przez władze samorządowe jak też centralne działań.

Lewica jest przeciwna przyjmowaniu w obecnej formie sprawozdania Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej w zakresie. Uważamy, że brakuje w nim kluczowych informacji co uniemożliwia faktyczną ocenę jakości i skuteczności realizowanych działań. Klub Lewicy Rekomenduje odrzucenie sprawozdania w obecnej formie oraz wystąpienie do Ministerstwa z wnioskiem o uzupełnienie.

Rządzenie Panie Premierze, Pani Minister to znaczy przede wszystkim rozumieć co się robi, jak? Po co? Dlaczego to pytania, które należy zadać sobie już na samym początku. Sprawozdanie zawiera wyjęte z kontekstu liczby oraz rozbudowane informacje o działaniach ministerstw mających jedynie luźny związek ze zjawiskiem przemocy w rodzinie. Nie ma tam zarazem ani śladu refleksji nad przedstawianymi informacjami, żadnej diagnozy sytuacji ani propozycji naprawy stanu rzeczy. Ze sprawozdania dowiedzieliśmy się za to o:

  1. Szkoleniach nie mających nic wspólnego z tematyką programu, które Ministerstwo wprawdzie sfinansowało, ale o ich zakresie tematycznym nas nie informuje,
  2. O kampanii reklamującej infolinię dla seniorów w ramach której gdzieś – nie wiadomo gdzie ani z jakim skutkiem wyświetlano spoty reklamowe.
  3. O zwiększającej się liczbie zespołów interdyscyplinarnych i grup roboczych mających wspierać rodziny dotknięte przemocą, nie wspomniano natomiast ani słowem o fakcie, że liczba odbywanych przez nie posiedzeń zmianie nie uległa. Dlaczego zespoły i grupy robocze pracują rzadziej? Nie wiadomo.
  4. Dowiedzieliśmy się także, że 156 gmin nie uchwaliło lokalnych programów przeciwdziałania przemocy – choć prawo je do tego zobowiązuje – a 2 województwa nie wykonują swoich podstawowych obowiązków w zakresie przeciwdziałania przemocy… i nie dzieje się z tego powodu nic. Z waszej indolencji świetnie zdają sobie sprawę sprawcy przemocy – większość z nich nic sobie nie robi z wydawanych nakazów czy zaleceń, nie chodzi na zajęcia terapeutyczne ani szkolenia na które są kierowani. Ale czemu się dziwić? Niestety te zmiany, choć dobre i Lewica niewątpliwie je poprze, są kroplą w morzu potrzeb. Brak też informacji kiedy mogą realnie wejść w życie. Nie widać też na horyzoncie żadnych realnych działań mogących nie tylko ochronić ofiary, ale także sprawić by ofiarami nie były.

W 2017 premier Morawiecki przedstawiał w swoim expose wizję zero. „Zero tolerancji dla przemocy i kobiet”. Cytat:
„Państwo jest naprawdę silne, jeśli jest w stanie ochronić swoich słabszych. Dlatego stanowczo mówię: nie ma zgody polskiego rządu na przemoc, ani jakiegokolwiek przyzwolenia na przemoc. Nie może być tak, że maltretowana kobieta będzie wraz z dziećmi uciekała z własnego domu. Poprawimy mechanizmy zapewniające ochronę ofiarom przemocy w domu i w miejscu pracy.”

Dwa tygodnie temu mieliśmy okazję zapoznać się ze sprawozdaniem Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej z wykonania Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie za 2018 rok. Wynika z niego jasno, że nikt nie traktował zapowiedzi pana premiera serio, z jego własnym rządem na czele.

Raport jest, owszem, pełen informacji o działaniach przeprowadzonych przez różne instytucje oraz statystyk związanych z wykonywaniem programu przeciwdziałania przemocy. Są to jednak dane niepełne, pozbawione kontekstu, służące przede wszystkim ukryciu faktu, który dla wszystkich zainteresowanych – zarówno ekspertów i ekspertek, jak i – niestety ofiar i sprawców przemocy – jest oczywisty. Państwo nie robi nic, żeby przemocy w rodzinie zapobiegać.

I tak dowiadujemy się, że:

  • organizuje się liczne szkolenia, przy czym wiele z nich z przeciwdziałaniem przemocy nie ma nic wspólnego (albo nie wiadomo, czy coś ma). Przykłady: „rodzeństwo bez rywalizacji”, kurs dla dzielnicowych (co w tym kursie jest w zakresie przemocy w rodzinie – już się nie dowiemy)
  • organizowane są kampanie społeczne, np kampania na rzecz osób starszych. W ramach kampanii pokazywano spot w stacjach tv, promujący numer infolinii dla osób szukających wsparcia. Nie wiadomo, niestety, w jakich stacjach wyświetlano ten spot i jakie przyniósł efekty (ile więcej telefonów na infolinię?)
  • Znajdziemy tu też szeroki opis programów kierowanych przez Min. Sprawiedliwości do osób pokrzywdzonych przestępstwami. Konia z rzędem temu, kto znajdzie w sprawozdaniu informację, ilu osobom pokrzywdzonym ze względu na przemoc w rodzinie ministerstwo faktycznie pomogło.
  • Są też w sprawozdaniu informacje, z których można próbować wyciągać wnioski i są one niewesołe.
  • ministerstwo zauważa, że województwa mazowieckie i lubuskie nie opracowały dorocznego raportu z wykonania programu w 2018 r i nie zaktualizowały swoich baz internetowych z informacjami o usługach dla osób doznających przemocy. I co? I nic. Nie prowadzi to do refleksji nad sytuacją w tych województwach. Nie wiadomo, czy i jakie konsekwencje wyciągnięto. Zwłaszcza niepokoi brak aktualizacji baz danych, z których korzystają następnie prokuratura, policja czy sądy. Czy to znaczy, ze w tych województwach nie przekazano odpowiednich informacji na temat instytucji, które wspierają ofiary przemocy?
  • Ministerstwo zauważa, że w 2018 roku część gmin (dokładnie 156) nie uchwaliło programu przeciwdziałania przemocy. Nie odnosi się jednak do tego, dlaczego te gminy nie realizują swojego ustawowego obowiązku? Które to gminy? Dlaczego nie ma w nich aktualnych programów? Jak to wpływa na realizację programu? Nie wiadomo.
  • Z liczb podawanych w sprawozdaniu wynika, że program przeciwdziałania przemocy w rodzinie praktycznie nie oddziałuje na sprawców. Nie biorą oni w większości przypadków w procedurach, zajęciach terapeutycznych, nie uczestniczą w programach mających zapobiegać stosowaniu przez nich przemocy w przyszłości. Czy autorzy raportu jakoś komentują ten fakt? Proponują diagnozę przyczyn tego stanu rzeczy i propozycje rozwiązań? Oczywiście nie.
  • W sprawozdaniu podano liczbę powołanych zespołów interdyscyplinarnych i grup roboczych, które w gminach zajmują się wsparciem rodzin dotkniętych przemocą. Brak porównania ze wskaźnikami z poprzedniego roku! Tymczasem jeśli spojrzymy na wskaźniki z 2017, choć wzrosła liczba zespole interdyscyplinarnych (o 10 proc.) oraz liczba rodzin, którymi się one zajmują (o 9 proc.), to liczba posiedzeń ZI spadła (o 4 proc.). Liczba grup roboczych wzrosła o 20 proc., a posiedzeń GR zaledwie o 0,7 proc. Jak Ministerstwo to interpretuje? Nie wiadomo.
  • Ministerstwo chwali się, że z roku na rok spada liczba wszczynanych procedur Niebieskie Karty. Czy to na pewno powód do dumy? Nie. Każdy i każda, kto ma choć śladowe pojęcie o zjawisku przemocy w rodzinie i systemie jego zapobiegania wie, że ten system nie działa. Brak pieniędzy na walkę z przemocą w gminach i powiatach (czy ministerstwo wie,jakie są nakłady?), brak szkoleń, brak woli politycznej do walki z przemocą na każdym szczeblu administracji powoduje, że ani urzędnicy, ani policja, ani osoby doznające przemocy nie wierzą już, że ten program może być skuteczny, skoro jego założenia zostają tylko na papierze.
  • A woli politycznej nie ma, bo w koalicji rządzącej zwrot w kierunku skrajnej prawicy jest coraz wyraźniejszy. Temu radykalnemu skrzydłu – wg którego Polskie rodziny należy pozostawić na pastwę przemocy – uległ też Pan premier Morawiecki. W expose z 2019 roku o wizji zero tolerancji dla przemocy nawet się nie zająknął. Ciekawe, czy to dlatego Ministerstwo Rodziny nadal nie opublikował wyników badań wykonanych w zeszłym roku za publiczne pieniądze, z których wynika, że 57 proc. badanych przynajmniej raz w życiu padło ofiarą przemocy w rodzinie? W roku 2014 ten odsetek wynosił niespełna 25 proc.!
  • Program Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie będzie obowiązywał do końca tego roku. Przed ministerstwem niełatwe zadanie przygotowania sprawozdania z całego okresu jego działania. Dotychczasowy sposób raportowania nie napawa optymizmem. Apeluję do pani minister w imieniu klubu Lewicy o zorganizowanie szerokich konsultacji na temat systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie, o uwzględnienie głosu specjalistów i strony społecznej i o prawdziwą reformę systemu. Tak, aby rzeczywiście chronił rodziny.
Magdalena Biejat, prezentacja stanowiska klubu Lewicy, 23 stycznia 2020 r.