Pola Matysiak o projekcie „Stop pedofilii”

Pola Matysiak o projekcie „Stop pedofilii”

Pani Marszałek, Wysoka Izbo,

Na wstępie od razu ustalmy, że ten projekt to nie żadna walka z pedofilią. Autorzy próbują oszukać wysoką izbę już w samym tytule tej ustawy! Tak naprawdę chodzi o całkowity  zakaz edukacji seksualnej w Polsce. To co dla większości młodych Europejczyków jest zwykłym przedmiotem szkolnym u nas ma być karane. To prawdziwy cel projektu i jest widoczny już pierwszym zdaniu uzasadnienia. 

Co jednak przewiduje sama regulacja? Autorzy za pomocą fałszowania pojęć próbują wcisnąć przekazywanie rzetelnej wiedzy naukowej o seksualności pod zagrożenie karne do 2 lat pozbawienia wolności. Jestem przekonana, że wszyscy na tej sali zgodnie potępiamy pedofilię i wszelkie próby jej promocji. Tu nie ma miejsca na żadne wątpliwości! 

Rzecz w tym, że projekt opiera się na uprzedzeniach radykałów i nie ma żadnego oparcia w rzeczywistości ani w polskim prawie. Przypomnijmy, zgodnie z polskim prawem pedofilia to  obcowanie płciowe podejmowane z osobą, która nie ukończyła lat 15. To żelazna granica. Oznacza to także, że młodzi ludzie, którzy ukończyli 15 lat mogą legalnie uprawiać seks. Tymczasem projekt wprowadza karanie za propagowanie lub pochwalanie obcowania płciowego osoby, która nie ukończyła lat 18. Mówiąc wprost – ten projekt zakłada karanie propagowania i pochwalania zachowania, które w ogóle nie jest przestępstwem. To absurd!

Ustawa wprost prowadzi do  całkowitego zakazu edukacji seksualnej wśród młodzieży. Trzy lata więzienia czeka każdego kto będzie chciał przeprowadzić zajęcia z edukacji seksualnej na przykład z 17-latkami. Jeśli edukatorka powie im, że seks jest normalny i naturalny, że decyzje o podjęciu współżycia powinni podejmować świadomie, że muszą umieć stawiać granice, ale też pamiętać o odpowiednim zabezpieczeniu – to może za to pójść do więzienia. 

Statystyki pokazują, że młodzi ludzie, szesnastolatkowie czy siedemnastolatkowie uprawiają seks – czy to się nam podoba czy nie. Powinniśmy wyposażyć ich w wiedzę naukową, a nie karać za mówienie o seksie! 

Ten projekt to prosta droga do terroryzowania młodzieży, szkoły i organizacji społecznych. To także groźne narzędzie cenzury, które pozwoli delegalizować publikacje naukowe, wycofywać programy edukacyjne, filmy i seriale jak np. Sex Education, który porusza tematykę życia intymnego młodych ludzi. Przepraszam, ale czy wnioskodawcy chcą aresztować Netflixa? W kwestii seksualności młodzież potrzebuje wiedzy, a nie inkwizycji.

Lewica nie poprze tych rozwiązań. Jesteśmy przeciw!