Ta antypracownicza ustawa nadaje się tylko do kosza

Wystąpienie Adriana Zandberga w sprawie Tarczy 4.0 w imieniu KKP Lewicy (Razem, Sojusz Lewicy Domkratycznej, Wiosna Roberta Biedronia).

Ta dyskusja miała dotyczyć kredytów bankowych. Ale chyba pomyliliście tytuł ustawy, panie premierze. Gdybyście byli uczciwi, to dalibyście jej inny nagłówek: ustawa o zepchnięciu kosztów kryzysu na pracowników. Bo taka jest jej prawdziwa treść.

Od kilku dni słyszę, że rząd wprowadza „nową normalność”. W tej ustawie dostaliśmy w końcu odpowiedź, co to jest ta “nowa normalność”. Otóż jest to po prostu trwałe obniżenie płac dla Polaków. Będziecie ostro ciąć ludziom pensje. Słyszałem od posłów PiSu: to tylko na czas epidemii. Otóż nie. Przeczytajcie tę ustawę bo chyba sami nie wiecie co w niej jest! Epidemia się skończy, dawno zapomnimy o kwarantannie, maskach i zamkniętych szkołach, a na konto pracownika co miesiąc nadal będzie wpływać obcięta wypłata. Obcięta pod pretekstem epidemii.

Taką szykujecie przyszłość polskim pracownikom. Czynsze rosną, ceny żywności idą w górę, a pensje spadną. To nie jest żaden ustawa antykryzysowa. To jest ustawa, który zrujnuje tysiące polskich rodzin.

Mieliście bronić miejsc pracy. Tymczasem 150 tysięcy miejsc pracy już zniknęło. A to dopiero początek. Bez pracy jest milion Polaków. Praktycznie codziennie dostaję telefony od związkowców: Przemysł samochodowy, produkcja mebli, centra usług, transport – wszędzie idą zwolnienia grupowe.

Mówiliśmy wam, żeby twardo uzależnić rządową pomoc od zakazu zwolnień. Nie posłuchaliście i teraz są efekty. Setki tysięcy Polaków boją się, że są następni w kolejce do zwolnienia. A co robi rząd? Jeszcze ułatwia zwalnianie. W tej ustawie premier Morawiecki wysyła prosty komunikat do firm: zwalniajcie ludzi, zwalniajcie ile wlezie i ja wam w tym jeszcze pomogę. Jak? Zmieniacie prawo tak, żeby można było wyrzucić ludzi z pracy taniej, żeby to się opłacało. To jest wasz jedyny pomysł na ten kryzys – zabrać pracownikom, zabrać polskim rodzinom! Więc zabieracie wczasy pod gruszą, zabieracie resztki zakładowego socjalu, zabieracie odprawy. Zostawiacie tych, którzy tracą pracę, na lodzie.

Przez trzy miesiące nie znaleźliście czasu, żeby podnieść głodowe świadczenia dla bezrobotnych. Przypominam, bo może zapomnieliście – większość bezrobotnych nie ma prawa do zasiłku. Ani w pierwszej, ani w drugiej, ani w trzeciej, ani w czwartej tarczy nie daliście im niczego. A tu jest właśnie potrzebna prawdziwa tarcza, która ochroni najsłabszych. Napisaliśmy za was ustawę o świadczeniu kryzysowym, żeby jak najszybciej pomóc ludziom, którzy tracą pracę. Ale wy nie umiecie jej nawet poddać pod głosowanie.

Polacy to wszystko cierpliwie znosili, bo obiecaliście, że to tylko na chwilę. Że zaraz wrócimy do normalnej pracy. A co dzisiaj mówicie? Że to jest “nowa normalność”. Że mamy się przyzwyczaić do nędznych płac i do wysokiego bezrobocia.

Dostaliście władzę, bo obiecywaliście, że nie będzie powrotu do polityki zaciskania pasa. Pamiętacie to jeszcze? Pamiętacie, jak Tusk przerzucił koszty kryzysu na zwykłych ludzi, a potem ogłaszał, że Polska odniosła sukces? Wtedy go krytykowaliście – i słusznie! Mówiliście, że rozwala państwo. Że zamyka szkoły. Że głupimi oszczędnościami niszczy usługi publiczne. A dziś wy to robicie! Teraz to wy opowiadacie, że Polska to “zielona wyspa”, a jednocześnie idą zwolnienia i obniżki płac w budżetówce. Cięcia w szpitalach, w szkołach, w przedszkolach, w kulturze, w pomocy społecznej – na podstawie tej ustawy można wszędzie zwalniać i obcinać pensje. To nie jest żaden program antykryzysowy. To przepis na katastrofę.

Czasem oglądam tę waszą rządową telewizję. Ciągle tam słychać: Tusk, Tusk, Tusk. Może czas, żeby ktoś wam to powiedział – teraz to wy robicie dokładnie to samo co Tusk. Wtedy rząd też mówił, że ratuje gospodarkę – kosztem całego pokolenia na śmieciówkach, kosztem nędzy budżetówki. Dziś znowu rachunek za kryzys mają płacić zwykli ludzie. Czekam już tylko, aż wasz minister finansów wyjdzie i powie: “Pieniędzy nie ma i nie będzie”.

Każdy rząd coś po sobie zostawia. Po Tusku zostały stadiony i umowy śmieciowe. Po Beacie Szydło – program 500 Plus i zdemolowane sądy. Wiemy już, co zostanie po panu Morawieckim. Po Morawieckim zostanie program Pensja Minus. Ciekaw jestem tylko, co na to wasi wyborcy?

Ta antypracownicza ustawa nadaje się tylko do kosza. Koalicyjny Klub Lewicy nie podniesie ręki za obniżeniem płac, za zwolnieniami w budżetówce, za wyrzucaniem ludzi z pracy. Składamy wniosek o odrzucenie tej ustawy w pierwszym czytaniu.