DGP broni lasy przed pisowską siekierą

Sejm, 15 lipca 2020 r., Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii

Daria Gosek-Popiołek ze stanowiskiem klubu Lewicy:

Szanowna Izbo,
Lasy są niezbędne dla zachowania bioróżnorodności i łagodzenia zmian klimatu, a także regulowania zasobów wodnych. Kryzys klimatyczny i środowiskowy będzie tym silniej nas dotykał, im gorzej będziemy chronić różnorodność biologiczną. Im bardziej będziemy wycinać, ingerować – tym mniej będziemy przygotowani na kryzys klimatyczny, na katastrofę klimatyczną.
To jest konsesus naukowy, to są fakty.

Ja wiem, że to w uszach części leśników zabrzmi jak bluźnierstwo, ale przypomnę: lasy to nie plantacje. To nie farmy. Bilans ich funkcjonowania to nie cyferki w dokumentach księgowych lasów państwowych. To nie sposób na wzbogacenie się kolejnych powoływanych przez obóz ministra Ziobry dyrektorów.
Punktem wyjścia dla tej dyskusji powinna być ochrona lasów i bioróżnorodności a nie premie polityków zatrudnionych na szczeblach dyrektorskich.
To tak gwoli przypomnienia.

Idźmy dalej zobaczyć, co przygotował dla polskich lasów minister Woś pod dyktando lasów państwowych. Projekt nowelizacji, który będziemy dzisiaj omawiać, można podsumować jednym zdaniem. “A teraz, żeby obniżyć emisję dwutlenku węgla, będziemy ścinać drzewa w lesie i palić nimi w elektrowniach i będziemy udawać, że UE nam tak kazała.” Absurdalna w tym przypadku jest propozycja rozszerzenia pojęcia drewna energetycznego, tak żeby mogło być wykorzystywane jako biomasa. Biomasa jest dopuszczalna jako OZE w bilansie energetycznym, ale tylko jako źródło dodatkowe.

W dodatku w dobie katastrofy klimatycznej eksperci jasno pokazują, że od biomasy drewna energetycznego powinniśmy odchodzić. A to, co proponuje nam Minister Woś, to umożliwienie spalania w charakterze biomasy drzew pochodzących z polskich lasów! Wbrew temu, co mówi ministerstwo, taka zmiana niewątpliwie doprowadzi do dewastacji lasów w Polsce! Mówicie państwo, że ustawa nie zwiększy wycinek, bo są PULe. Które państwo aneksujecie zwiększając limity wycinek.

Wbrew temu, co mówi Minister Woś, walka ze szkodnikami jest tylko pretekstem do wycinek, a nie ich prawdziwym powodem. Właściwe zarządzanie lasami nie prowadzi do konieczności tak drastycznych wycinek sanitarnych. Minister Woś chce wycinać martwe i zamierające drzewa, które może nie są wartościowe z punktu widzenia produkcji surowcowej, ale są kluczowe dla ochrony różnorodności biologicznej kraju.

Dlaczego więc Ministerstwo i zarząd Lasów Państwowych chcą zmian potencjalnie szkodliwych dla środowiska? Odpowiedź jest z jednej strony prosta, a z drugiej przerażająca: dla doraźnych zysków kilku regionalnych dyrektorów Lasów Państwowych zdewastują nasz największy skarb narodowy – polskie lasy i polską przyrodę.

Trzeba to powiedzieć jasno i wyraźnie: Lasy Państwowe dysponują olbrzymimi przychodami rzędu 9 mld PLN rocznie. Natomiast jeśli chodzi o stronę kosztową, to zaledwie 13% procent jest przeznaczanych na cel podstawowy, jakim jest uprawa lasów i zwiększenie ich powierzchni. Okresowy spadek przychodów ze sprzedaży drewna nie zachwieje podstawami finansowymi tego przedsiębiorstwa. Natomiast zachwieje zapewne nagrodami dla i tak doskonale opłacanych nadleśniczych i regionalnych dyrektorów, którym spadną przychody.

Ja wiem, że ten antyobywatelski rząd nie interesuje się dialogiem z organizacjami pozarządowymi, że tego antynaukowego rządu nie interesuje dialog z ekspertami.

To może chociaż posłuchajcie przedsiębiorców. Mówicie, że w lasach zalega drewno. Drewno, które chcą kupić przedsiębiorcy drzewni. Nie zrobią tego, bo Lasy Państwowe ustawiły zaporowe ceny. Ta decyzja zachwieje przyszłością 350 tysięcy pracowników tego sektora. Przedsiębiorcy apelowali do MInisterstwa Rozwoju, do Ministerstwa Klimatu, do Ministerstwa Środowiska. I cisza. Wolicie spalić drzewa niż wyciągnąć rękę do przedsiębiorców.

Dlatego prosiłabym o wypowiedź Ministerstwa Rozwoju, które w swoim stanowisku podnosi kwestie negatywnego wpływu tej ustawy na ten sektor polskiej gospodarki.

Klub Lewicy wnosi o odrzucenie proponowanego projektu ustawy w całości – nie pozwolimy na to, by nasze dziedzictwo – lasy – zostały spalone w elektrowniach.