Czyste środowisko dla następnych pokoleń

Daria Gosek-Popiołek podczas konwencji Jesienna Ramówka Lewicy:

W ostatnich tygodniach w debacie publicznej coraz częściej pojawiają się takie sformułowania, jak susza, powódź. Pojawiają się tematy związane z żeglugą śródlądową, retencją, zanieczyszczeniami wód i efektami regulacji rzek, i zazwyczaj pojawiają się one w negatywnym kontekście, bo czas powiedzieć to w jasny sposób. W Polsce mamy olbrzymie problemy z ochroną rzek i jezior. Nasz kraj nie prowadzi jakiejkolwiek spójnej przemyślanej polityki w tym zakresie.

Archaiczna regulacja rzek, pomysł utworzenia żeglugi śródlądowej, zabudowa terenów zalewowych, niszczenie obszarów bagiennych, podmokłych, które są tak bardzo cenne dla ekosystemu. Z tym, to widzimy na co dzień. Podobne problemy mamy z kwestiami zanieczyszczenia wody. Prawo, które powinno chronić rzeki, jeziora jest martwe. Dlaczego? Dlatego, że brakuje silnych instytucji, które to prawo będą egzekwować.

Co więcej nie ma także woli politycznej, aby cokolwiek w tym temacie zrobić. Podstawowym problemem jest także brak odpowiedniego prawa, które chroniło by nasze zasoby wodne. Lewica postanowiła to zmienić. Przygotowaliśmy duży projekt nowelizacji prawa wodnego, który czeka już w Sejmie na jego rozpatrzenie. Ten projekt za moment przedstawię, ale jest to tak naprawdę pierwszy krok w stronę zmiany systemowej, w stronę reformy tego, w jaki sposób podchodzimy tutaj, u nas w kraju, do kwestii ochrony zasobów wodnych w tym projekcie.

Po pierwsze dlatego, że trzeba przywrócić rzekom, tam gdzie jest to możliwe, ich naturalny bieg. Dlaczego? Dlatego, że naturalne rozlewiska są idealnym sposobem na radzenie sobie zarówno z suszą, jak i powodzią. Eksperci nie mają wątpliwości, to jest właściwa droga, nie betonowanie, prostowanie, nie pogłębianie rzek. Na tym właśnie mogą skorzystać rolnicy, na tym skorzysta polska przyroda. Czas skończyć z bezsensownym wylewaniem betonu. Czas skończyć z tymi mrzonkami o żegludze śródlądowej, które doprowadzą nas tylko do jeszcze większego problemu z suszą, z zanieczyszczeniami.

Druga rzecz, którą zakłada nasza ustawa, to ochrona siedlisk bagien naturalnych, rozlewisk, podmokłych łąk. Są to tereny, które zazwyczaj są związane z największą różnorodnością. Są one wyjątkowo cenne i naszym zadaniem jest po pierwsze: zadbać o nie, ponieważ jest to ważne, ale także jest to pewnego rodzaju dziedzictwo naturalne, które możemy pozostawić przyszłym pokoleniom. Nad tym będziemy pracować w kolejnych miesiącach, dlatego że, tak jak mówiłam na początku, jest bardzo istotne to, abyśmy pamiętali, że przez ostatnie kilkanaście lat bardzo wiele złego się wydarzyło i tak naprawdę zajmie nam bardzo dużą ilość czasu naprawienie tych rzeczy, które zostały dokonane w sposób nieskuteczny, zły szkodliwy.

Kolejnym ważnym zadaniem jest poprawa stanu czystości rzek i taka jedna liczba, która powinna uzmysłowić nam wszystkim skalę problemu. Zaledwie niecały procent rzek i jezior w Polsce mają stany dobre lub bardzo dobre. To bardzo mało, jeżeli spojrzymy na mapę Polski i właściwie okazuje się, że ona jest cała na czerwono. Potrzebujemy nowych oczyszczalni ścieków, potrzebujemy rozbudowy sieci kanalizacyjnych, ale to nie wystarcza. Projekt Lewicy doprowadzi do ograniczenia wykorzystywania w rolnictwie szkodliwych nawozów, ale także ma na celu zmuszenie nieuczciwych przedsiębiorców do zaprzestania zatruwania rzek, dlatego że zrzuty ścieków, pozbywanie się nieczystości w jeziorach, czy rzekach, jest tak naprawdę problemem całej Polski.

Ostatnie, co proponujemy, to reforma systemowa, której celem jest wzmocnienie instytucji odpowiedzialnych za kontrolę i ochronę rzek i jezior. Nawet najlepsze prawo nie będzie działać, jeżeli nie będzie egzekwowane, jeżeli nie będą go egzekwować silne i dobrze sfinansowane instytucje. Nasza ustawa to gwarantuje. Nasz projekt, jeżeli chodzi o prawo wodne, będzie pewnym krokiem milowym, ale chciałbym jeszcze powiedzieć o jednej rzeczy, że to te nasze propozycje są propozycjami, które wynikają z szeregu konsultacji z ekspertami, ekspertkami, naukowcami, organizacjami pozarządowymi, grupami formalnymi i nieformalnym zajmującymi się ochroną rzek. To dzięki nim, dzięki tym konsultacjom, złożyliśmy już nowelizację Prawa wodnego. To w pracy z nimi będziemy prezentować kolejne rozwiązania.

Czas nienaukowej polityki, opartej na tym, że do Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej dostają się osoby niekompetentne, czy jak do Ministerstwo Środowiska wkłada się osoby idące z klucza partyjnego – ten czas powinien się skończyć. Jesteśmy w środku katastrofy klimatycznej. Susza, powodzie Wszystko to obserwujemy na co dzień, jest to bezpośrednio związane z ochroną naszych zasobów wodnych i jest to bezpośrednio związane z tym, że rząd nie bazuje, nie podchodzi do dialogu z naukowcami, ze środowiskiem naukowym, to w tych naszych propozycjach zaprezentowanych przez klub Lewicy do tej pory i tych, które będziemy prezentować w przyszłości, będzie istniało. W dobie katastrofy klimatycznej musimy postawić na ochronę środowiska i dlatego my na Lewicy bardzo poważnie, bardzo kompleksowo podchodzimy do tego tematu, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że te decyzje, które teraz podejmujemy, są decyzjami, które będą mieć wpływ na życie naszych dzieci, wnuków i przyszłych pokoleń.

I nie możemy im zostawić zdegradowanej Polski. Nie możemy im zostawić zdegradowanego do świata.