Ministerstwo Zdrowia ukrywa liczby?

Rząd manipuluje danymi na temat epidemii – mówią posłanki Razem i domagają się rzetelnych informacji. Chcą, żeby dane dotyczące zachorowań i testów były publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej. 

Marcelina Zawisza i Daria Gosek-Popiołek z partii Razem (Klub Lewicy) zauważają, że spadek liczby testów zaczął się 6 listopada. Był to efekt rozporządzenia, zgodnie z którym w raportach przestano uwzględniać negatywne testy wykonywane przez prywatne laboratoria. – Ale zmiana sposobu obliczeń to nie jedyna przyczyna coraz mniejszej liczby testów raportowanych przez Ministerstwo Zdrowia – tłumaczyła Daria Gosek-Popiołek na dzisiejszej konferencji prasowej. – Liczba wykonanych testów systematycznie spada. Ludzie coraz częściej rezygnują z wizyt u lekarza, bo boją się kolejek i braku środków do życia w sytuacji kwarantanny całej rodziny. A lekarze czasem rezygnują z kierowania na testy, gdy objawy są jednoznaczne. 

Gosek-Popiołek zwraca uwagę, że zaskakująco niskie liczby testów zaczęto notować po 10 listopada. Odbyło się wtedy posiedzenie komitetu politycznego Zjednoczonej Prawicy, na którym wyznaczono wskaźniki zachorowań zobowiązujące do wprowadzenia „narodowej kwarantanny”.
Wiadomo, że gdy testów jest mało, to wskaźniki zobowiązujące rząd do wprowadzenia pełnego lockdownu nie będą osiągnięte. W ostatnich tygodniach ani razu nie przekroczyliśmy 60 tys. testów dziennie, a system jest w stanie „udźwignąć” od 70 do 100 tys. na dobę. Mniej testów to mniejsza wiedza o pandemii, a ta nie zwalnia. Widać to po rosnącej liczbie zgonów z powodu zakażenia koronawirusem – tłumaczyła Gosek-Popiołek.

Aby poprawić sytuację dostępu do wiedzy nt. rozwoju pandemii, Marcelina Zawisza złożyła poprawkę do ustawy covidowej, zobowiązującą do publikacji danych o zachorowaniach i testach w Biuletynie Informacji Publicznej.
Ludziom należy się rzetelna informacja, chociażby po to, żeby ich albo uspokoić, albo zmotywować do przestrzegania obostrzeń. Wiarygodne dane powinny być publikowane w BIPie, a nie na Twitterze. Utrata zaufania do rządu i wiary w statystyki Ministerstwa Zdrowia to sposób na chaos i rozprzestrzenianie się pandemii ‒ tłumaczyła na konferencji Marcelina Zawisza.

Posłanka Razem podkreśla, że według niektórych szacunków w domach na Covid-19 zmarło nawet 3 tysiące osób, których w rządowym systemie nie ma. – Ludzie boją się iść do przepełnionego szpitala i stracić kontakt z rodziną, myślą, że jakoś to będzie. Zadaniem rządzących jest utrzymywanie świadomości zagrożenia. Dlatego po pierwsze, trzeba maksymalnie wykorzystywać możliwości testowania, a po drugie – rzetelnie informować o rozwoju epidemii – podsumowała Zawisza. Projekt ustawy covidowej wraz z poprawkami ma być głosowany na dzisiejszym posiedzeniu Sejmu. Zawisza zapowiedziała, że w przypadku odrzucenia poprawki, Lewica zgłosi ją ponownie w Senacie.