Polska potrzebuje więcej parków narodowych

Przypominamy dziś obietnice prezydenta Andrzeja Dudy, który twierdził, że „środowisko naturalne nie ma partyjnej przynależności, nie jest ani lewicowe ani prawicowe” i zapraszał do współpracy ponad politycznymi podziałami. Wtórowało mu Prawo i Sprawiedliwość. Dziś mówimy sprawdzam i zapraszamy do współpracy przy takich zmianach w prawie, które ułatwiłyby powstawanie nowych parków narodowych, lub też powiększanie dotychczasowych oraz zapewniałoby ich finansowanie. Nowe przepisy powinny też regulować wsparcie dla gmin, na terenie których tego typu rezerwaty przyrody już funkcjonują, lub też mają powstać.

4 marca 2021 r. odbędzie się posiedzenie Zespołu Parlamentarnego Zielonego Ładu dla Polski. Będzie ono poświęcone zmianom w prawie, które będą sprzyjały temu, aby tych terenów ochronnych w Polsce było więcej. Posłanki i posłowie Lewicy zapraszają na to spotkanie: Kancelarię Prezydenta Andrzeja Dudy, Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz Ministerstwo Finansów, środowiska naukowe, dyrekcje parków narodowych, dyrekcję Lasów Państwowych, organizacje społeczne oraz organizacje samorządowe. 

Mamy nadzieję, że swoją deklarację współpracy pan prezydent oraz Prawo i Sprawiedliwość potraktują poważnie i rozpoczną się poważne prace ponad politycznymi podziałami.

Dzisiaj prezentujemy Eko-kartę pana prezydenta Andrzeja Dudy i zapewne dziwią się państwo, dlaczego Lewica to robi – mówiła na dzisiejszej konferencji posłanka Lewicy, Anita Sowińska. – Powód jest bardzo prosty, zgadzamy się z nią i pozwolę sobie zacytować z niej tylko dwa zdania: „środowisko naturalne nie ma partyjnej przynależności, nie jest ani lewicowe ani prawicowe” oraz „środowisko naturalne jest naszym wspólnym dobrem a Karta to zaproszenie do współpracy”. Pan prezydent Andrzej Duda obiecywał również, w trakcie kampanii wyborczej, że zwiększy finansowanie parków narodowych z budżetu państwa. Deklaracje oczywiście zawsze są dobre, ale my mówimy sprawdzam! Niestety, rzeczywistość wygląda bardzo źle. W Polsce mamy tylko 1,5 proc. powierzchni kraju przeznaczone na ochronę ścisłą, czyli na parki narodowe i rezerwaty przyrody. Co więcej, od dwudziestu lat nie powstał w Polsce żaden nowy park narodowy. Naukowcy i organizacje społeczne od kilkudziesięciu lat domagają się nowych parków narodowych, między innymi Turnickiego Parku narodowego, a na Pogórzu Przemyskim Mazurskiego Parku Narodowego, Jurajskiego Parku Narodowego, Szczecińskiego Parku Narodowego oraz powiększenia Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Niestety, ale te wszystkie wołania pozostają bez odpowiedzi. Trzymam pana prezydenta Andrzeja Dudę za słowo i w związku z tym, wychodzę naprzeciw i zapraszam do dialogu. 4 marca, czyli za ponad miesiąc, będę organizować posiedzenie Zespołu Parlamentarnego Zielonego Ładu dla Polski. Będzie poświęcone zmianom w prawie, które będą sprzyjały temu, aby tych terenów ochronnych w Polsce było więcej.

Ówczesna pani wiceminister środowiska Małgorzata Golińska podczas obrad Komisji Ochrony Środowiska w grudniu 2020 roku powiedziała tak: „Dotychczasowi ministrowie rządu Prawa i Sprawiedliwości rząd Zjednoczonej Prawicy jako jeden z priorytetów postawili sobie kwestię uporządkowania czy też właściwego traktowania parków narodowych – przytaczała na konferencji sejmowej posłanka Razem, Daria Gosek-Popiołek. – Niestety, nie widzimy by te parki narodowe były priorytetami. Dotyczy to zarówno kwestii finansowania parków, jak i ich powoływania i powiększania ich powierzchni. Dotyczy to także wsparcia gmin na terenie, których parki narodowe już są, bądź mogłyby powstać. Parki narodowe są też w dużej mierze zależne finansowo od Lasów Państwowych, a Lasy Państwowe skutecznie blokują powstawanie nowych rezerwatów i powstawanie nowych parków. Turnicki Park Narodowy, który jest projektowany, o którym jeszcze w 2011 roku Państwowa Rada Ochrony Przyrody wskazywała, że istnieje potrzeba, ale i możliwość utworzenia takiego parku. Według Rady, za powołaniem Turnickiego Parku Narodowego mają przemawiać: „unikalne na skalę międzynarodową wartości przyrodnicze, potwierdzone współcześnie przeprowadzonymi badaniami”. Istnieje projekt, który już kilkadziesiąt lat czeka w biurkach kolejnych Ministrów Ochrony Środowiska, a teraz Ministra Klimatu i Środowiska. Jednocześnie Rada zwraca uwagę na to, że ten teren jest niedostatecznie chroniony, ponieważ tylko 3 proc. jego powierzchni jest objęta opieką i ochroną rezerwatową. Równie długo, o ile nie dłużej, mówi się o poszerzeniu Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Właśnie trwa obrona wydzielenia 219A, to słynne wydzielenie, o które bodajże już 2 lata temu, upomniała się głośno noblistka Olga Tokarczuk. Wtedy prace wstrzymano. Teraz istnieje bardzo uprawnione podejrzenie, że niedługo prace wycinkowe na tym bardzo cennym terenie mogą się rozpocząć. Co więcej, na rozpatrzenie czekają wnioski o objęcie ochroną rezerwatową: zakola Sanu, lasu Bukowego pod Odnogą, Przełomu Wołosatego w okolicach Widełki. Dzieje się z nimi to samo, co z wnioskami o rezerwat Reliktowa Puszcza Karpacka, czy też wnioskami o pomniki przyrody. Czyli nic! A wycinki trwają, na Pogórzu Przemyskim, w Bieszczadach i nie tylko tam. Jest to systemowy problem i widzą to zarówno ekolodzy, jak i widzą to mieszkańcy, obywatele i obywatelki, którzy nagle orientują się, że tuż za ich ogrodzeniem będą prowadzone tego typu prace. Na przykład w Małopolsce mieszkańcy obronili przy moim udziale, na razie na kilka miesięcy, kilka wydzieleń w leśnych w Kleczy. W Kleszczowie pod Krakowem trwa walka o utworzenie rezerwatu z wyjątkowo cennym drzewostanem. Potrzebne są systemowe rozwiązania, wsparcie i zmiana priorytetów. I o to będziemy apelować zarówno do środowiska jak i do ministerstwa, a te nasze wnioski czy wnioski składane przez organizacje ekologiczne w celu powoływania kolejnych rezerwatów cały czas muszą czekać na odpowiedź. I my to będziemy monitorować.