Przestać karać za aborcje!

Po wielomiesięcznej zwłoce tzw. Trybunał Konstytucyjny wydał uzasadnienie do wyroku z 22 października 2020 r. w sprawie przepisów o dopuszczalności przerywania ciąży. Temat aborcji wraca, bo nie został przez 28 lat skutecznie rozwiązany, już teraz rocznie w Polsce dochodzi do 150 tysięcy nielegalnych zabiegów przerywania ciąży. W naszym kraju już teraz bardzo trudno uzyskać dostęp do legalnej i bezpiecznej aborcji. Zmiana tych przepisów nie zmieni drastycznie liczby wykonywanych zabiegów przerywania ciąży, po prostu wszystkie przeniosą się do podziemia aborcyjnego lub na Słowację, gdzie przygranicznych klinikach, polskojęzyczny personel wykonuje takie zabiegi za 1500 złotych. Spodziewane orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego uderzy zatem w najmniej zamożne kobiety, których nie stać na wyjazd lub nie stać na tabletki.

Lewica jednoznacznie opowiada się po stronie pełni praw kobiet. Walczymy o prawo wyboru! Byliśmy, jesteśmy i będziemy wśród Polek i Polaków, którzy protestują przeciwko piekłu kobiet!

Polki pytają: co teraz? Lewica ma propozycje pomocy kobietom i ich najbliższym już teraz – to „Ustawa ratunkowa”, którą złożyliśmy do laski marszałkowskiej w październiku zeszłego roku. Ten projekt ustawy dekryminalizuje pomoc przerywaniu ciąży. Dzisiaj złożyliśmy do marszałek Witek wniosek o nadanie numeru druku i wyjęcie go z zamrażarki i włączenie go pod obrady najbliższego posiedzenia Sejmu. Wzywamy Borysa Budkę, wzywamy Władysława Kosiniaka-Kamysza, wzywamy Szymona Hołownię, ale również wszystkich parlamentarzystów ze Zjednoczonej Prawicy, którym zostały choć resztki sumienia oraz empatii, aby ten projekt poparli.

USTAWA RATUNKOWA

Pomoc lekarza, pomoc matki dla nieletniej dziewczynki, która zdobędzie dla niej środki wczesnoporonne, ponieważ została zgwałcona, pomoc partnera, który pomoże znaleźć jej miejsce, w którym usunie ciąże z wadami śmiertelnymi, aby nie była poddawana torturom – nie będzie karana. 

Proponujemy wykreślenie paragrafu związanego z „pomocnictwem i podżeganiem” do aborcji (zmiana w art. 152 Kodeksu karnego). Te przepisy mają “efekt mrożący” – przez nie kobiety obawiają się np. powiedzieć mamie czy przyjaciółce o swojej aborcji, boją się, że ich wsparcie może być ryzykowne dla ich bliskich. Ten zapis sprawia, że utrudnione jest informowanie o możliwościach aborcyjnych – np. o bezpiecznej aborcji farmakologicznej, o dawkowaniu tabletek, skutkach ubocznych etc. 

Jeżeli PiS nie nada naszemu projektowi numeru druku, to wiosną, kiedy to będzie bezpieczne, wyjdziemy na ulice i będziemy zbierać podpisy pod obywatelskim projektem ustawy. PiS zarzekał się, że każdy projekt obywatelski będzie procedowany. Zbierzemy podpisy i powiemy PiS-owi sprawdzam.

Beata Maciejewska, fot. Dawid Dobrogowski

W dniu, w którym możemy powiedzieć, że rozpoczęło się całkowite piekło kobiet, ponieważ PiS wprowadził całkowity zakaz aborcji w Polsce i staliśmy się tak naprawdę państwem wyznaniowymmówiła na konferencji posłanka Beata Maciejewska. – Państwem, które zakazuje kobietom cieszyć się swoim życiem, które zakazuje kobietom dostępu do jakiejkolwiek formy aborcji. To jest próba zniewolenia nas wszystkich, to jest próba zniewolenia całej społeczności kobiet w Polsce. Jako posłanki Lewicy nie zgadzamy się na to i nigdy się na to nie zgadzałyśmy. Od początku obecnej kadencji Sejmu przedstawiamy różnego rodzaju propozycje, które mówią o wolności kobiet, o dostępnie do aborcji oraz nowoczesnej edukacji seksualnej, ale wszystko trafia jakby w studnię i uderza grochem o ziemię. Rządzący chcą abyśmy były poddane Kościołowi katolickiemu i były tak naprawdę inkubatorami. Ze wszystkich klubów, które są obecne dzisiaj w Sejmie, tylko Lewica przedstawiła całościowy program wyjścia z tego kryzysu, aby kobiety mogły cieszyć się swoim życiem, na który składały się 3 projekty ustaw. 

Wanda Nowicka, fot. Dawid Dobrogowski

Mamy do czynienia z największym skandalem, jakim jest łamanie praw kobiet i łamanie ich godności, poprzez pozbawienie ich możliwości decydowania o swoim życiu intymnym oraz życiu reprodukcyjnym – mówiła na konferencji Wanda Nowicka, posłanka Lewicy. – Mamy również do czynienia z łamaniem praw posłów i posłanek, ponieważ nasze projekty nie są w Sejmie rozpatrywane. Za ten skandal odpowiada pani marszałkini Elżbieta Witek, która absolutnie ignoruje to co Lewica robi dla kobiet i naszym projektom nawet nie nadaje numerów druków. Oznacza to, że obecna władza uzurpuje sobie prawo do tego, żeby wyłącznie rozpatrywać te projekty ustaw, które sama składa. Nierozpatrywanie projektów ustaw dotyczących praw kobiet, to nie jest działanie na szkodę parlamentarzystów, ale na szkodę milionów kobiet w Polsce. Nie ma na to naszej zgody i będziemy się domagać, aby pani marszałkini Witek nadała numery druków naszym projektom ustaw. W kwietniu 2020 r. złożyliśmy projekt „Ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży, o edukacji, zdrowiu i seksualności”, to jest projekt, na który czekają kobiety od dawna, ponieważ chcą, aby w Polsce obowiązywało takie prawo, które będzie nawiązywało do rozwiązań ustawodawczych w innych europejskich krajach. Oznaczałoby to, że kobiety będą mogły o sobie decydować i każdą taką decyzję powinno państwo godnie realizować. Jeżeli kobieta chce przerwać ciążę, to powinna mieć prawo zrobić to w godnych warunkach i przy najlepszych warunkach wiedzy naukowej. Jeżeli kobiety nie chcą przerywać ciąży, to muszą otrzymać odpowiednią podczas ciąży oraz pomoc przy opiece w przypadku urodzenia się dziecka z wadami. Ludzie powinni mieć również prawo do kontrolowania własnej płodności oraz wiedzieć jak można swoją płodność kontrolować poprzez antykoncepcję i edukację seksualną. 

Joanna Scheuring-Wielgus, fot. Dawid Dobrogowski

Jeżeli pani marszałek Elżbieta Witek miga się i nie chce procedować naszego projektu, który czeka na to już od kwietnia zeszłego roku, to my lada moment rozpoczynamy zbiórkę podpisów pod projektem obywatelskim i nie będzie miała pani okazji do tego, aby tego projektu nie procedowaćmówiła posłanka Joanna Scheuring-Wielgus. – Projekty obywatelskie procedować trzeba i prędzej, czy później, dojdzie w Sejmie do debaty na temat bezpiecznego przerywania ciąży i liberalizacji prawa aborcyjnego. Apeluję również do wszystkich ugrupowań politycznych, z Sejmu i spoza parlamentu, aby przestali migać się z odpowiedzią. Prawa kobiet to prawa człowieka, więc przestańcie gadać o jakichś referendach i o tym, że mamy do czynienia z jakimiś sprawami światopoglądowymi lub tematem zastępczym i zwróćcie uwagę na jedną bardzo ważną rzecz – PiS chce doprowadzić do tego, żeby Polska była państwem wyznaniowym, żeby pozbawić Polki wyboru i wolności. Przestańcie się wreszcie migać i zabierzcie się do roboty i poprzyjcie nasze projekty. I jeżeli już będziemy zbierały te podpisy pod obywatelskim projektem ustawy, to liczę na tych wszystkich polityków i polityczki z partii opozycyjnych z Sejmu i spoza parlamentu, że pomogą nam zebrać te podpisy, abyśmy mogli w Sejmie procedować nad tym projektem. Jesteśmy cierpliwe i tak jak Argentynki doprowadzimy do tego, że będziemy miały pełnie praw, a prawo do aborcji w Polsce zostanie zliberalizowane. 

Magdalena Biejat, fot. Dawid Dobrogowski

Kobiety wychodzą na ulicę, ponieważ są wściekłe, a są wściekłe, bo zmusza się je do życia w lęku – mówiła na konferencji posłanka Razem, Magdalena Biejat. – W lęku przed niechcianą ciążą albo przed ciążą, którą się chciało, ale jest dramatycznie zagrożona. W lęku przed koniecznością noszeniem płodu, który jest zagrożony śmiercią w męczarniach zaraz po urodzeniu. Dzisiaj Polki pytają: co teraz? Borys Budka wczoraj powiedział: „Spokojnie, PiS kiedyś odejdzie od władzy i naprawimy to co dziś się stało”, tylko że my nie możemy czekać. Lewica ma propozycje pomocy kobietom i ich najbliższym już teraz – to ustawa ratunkowa, którą złożyliśmy do laski marszałkowskiej w październiku zeszłego roku. Ten projekt ustawy dekryminalizuje pomoc przerywaniu ciąży. Dziś kobiety są pozostawione z tym problemem same, dziś każda osoba bliska kobiecie – matka, przyjaciółka, partner – która z empatii i dobroci serca postanowią wesprzeć kobietę w jej decyzji o przerywaniu ciąży, są zagrożeniu surowymi karami pozbawiania wolności nawet do 2 lat więzienia. Przyzwoitość wymaga, aby znieść tę karę, aby Polki nie były same, aby ich najbliżsi nie bali się ich wspierać. Wzywamy dzisiaj opozycję oraz wszystkie partie, również te z prawa, o poparcie tego projektu. Dzisiaj złożyliśmy do pani marszałek wniosek o nadanie numeru druku i wyjęcie go z zamrażarki i włączenie go pod obrady najbliższego posiedzenia Sejmu. Wzywamy pana Borysa Budkę, wzywamy Władysława Kosiniaka-Kamysza, wzywamy Szymona Hołownię, ale również wszystkich parlamentarzystów ze Zjednoczonej Prawicy, którym zostały choć resztki sumienia oraz empatii, aby ten projekt poparli.