USA od lat ma kryzys demokracji

Stany Zjednoczone są rozdarte od lat poprzez ogromne nierówności ekonomiczne. To jak bardzo urosły różnice pomiędzy tą garstką najbogatszych miliarderów, a większością amerykańskiego społeczeństwa, która z trudem wiąże koniec z końcem, że powoduje ogromne napięcia i obecny kryzys demokracji amerykańskiej. Wewnętrzna polityka USA jest tak bardzo spolaryzowana i tak bardzo podzielona na dwa wrogie obozy, że już od lat nie chodzi w niej oto jak rozwiązywać problemy zwykłych ludzi, ale jest to po prostu wojna jednego plemienia politycznego z drugim. Obecny kryzys amerykańskiej demokracji, wywołany przez niebezpieczny populizm, spowodował utratę stabilności przez Stany Zjednoczone. Nowego prezydenta USA Joe Bidena czeka ważne zadanie konsolidacji amerykańskiego społeczeństwa, również poprzez wprowadzenie istotnych reform społecznych.

Polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych wobec Polski i Polski wobec Stanów Zjednoczonych nie była dla nas w ostatnim czasie najkorzystniejsza dla naszego kraju. To nie była polityka na kolanach wobec Waszyngtonu, tylko wobec Donalda Trumpa, co zniechęcało do nas naszych partnerów w Europie. Mamy ogromne oczekiwania wobec nowej prezydenckiej administracji, która mamy nadzieję zajmie się również rozwiązywaniem globalnych problemów: sprawą zmian klimatycznych, migracjami, relacjami z Chinami, czy też rosnącymi wpływami i agresywną polityką Rosji. Spodziewamy się, iż będzie ona korzystna dla całej Europy, a więc również i dla Polski.

Rządy Prawa i Sprawiedliwości postawiły wszystko na jedną kartę w relacjach z Donaldem Trumpem, co jest obciążeniem dla polityki zagranicznej naszego kraju. Kosztem tych nieopłacalnych dla Polski bliskich związków z odchodzącą administracją, są gorsze relacje z naszymi europejskimi sojusznikami. Polski rząd oraz prezydent powinni budować przyjazne relacje z administracją prezydenta Joe Bidena, tymczasem prezydent Andrzej Duda pokazał, że wciąż nie pogodził się̨ z wyborczą porażką Donalda  Trumpa.

W przyszłości bezpieczeństwo Polski i nasz dobrobyt gospodarczy będzie w głównej mierze zależał przede wszystkim od Unii Europejskiej i od tego jakie miejsce nasz kraj zajmie w UE, ale także jak silna i jak solidarna ta Unia  będzie.

Już dzisiaj wiemy, jak demokracja jest wrażliwa – mówił na konferencji w Sejmie Andrzej Szejna, poseł Lewicy. – O demokrację musimy dbać, w Polsce, w Europie, czy też w Stanach Zjednoczonych. Dziś wiemy, jak niebezpieczny jest populizm, który może doprowadzić do drżenia fundamentów demokracji, znamy to z doświadczeń polskich, wiemy to z doświadczeń Stanów Zjednoczonych. Polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych wobec Polski i Polski wobec Stanów Zjednoczonych nie była dla nas w ostatnim czasie najkorzystniejsza i działo się to z dwóch powodów. Po pierwsze, jest rzeczą oczywistą, że jednym z filarów polityki zagranicznej Polski powinny być stosunki transatlantyckie, ale dzisiaj wiemy, że stosunki europejskie, że Unia Europejska to jest gwarant naszego bezpieczeństwa gospodarczego i w przyszłości mam nadzieję również militarnego. Dlatego mamy ogromne oczekiwania wobec nowej administracji Joe Bidena, która będzie dbała o sprawy klimatu; o sprawy globalnych problemów, takich jak imigracja, jak relacje z Chinami, czy też rosnące wpływy i agresywna polityka Rosji. Spodziewamy się, iż będzie ona korzystna dla całej Europy, a więc również i dla Polski. Dziwię się, że dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość stara się unikać rozmowy na temat swojej polityki wobec Donalda Trumpa, która – o czym niejednokrotnie mówiliśmy – była polityką na kolanach. To nie była polityka na kolanach wobec Stanów Zjednoczonych, tylko wobec Donalda Trumpa, co zniechęcało do nas naszych partnerów w Europie. Dzisiaj okazuje się, że Donald Trump, który okazał się człowiekiem nieodpowiedzialnym, osobą która trzęsie fundamentami demokracji w Stanach Zjednoczonych, już został przez Prawo i Sprawiedliwość zapomniany. Mógłbym powiedzieć, że z tego powodu się cieszymy, ale uważamy, że pierwszym gestem, który powinien wykonać pan prezydent Andrzej Duda, to nie kolejny obły i dla nikogo niezrozumiały wpis na Twitterze, ale wysłanie pisma lub też wykonanie telefonu do prezydenta elekta Joe Bidena z dwoma przekazani. „Panie prezydencie, mój kraj i ja jako prezydent Polski jestem po stronie demokracji Stanów Zjednoczonych, ściskam kciuki, aby ta demokracja przeszła ten okres próby w sposób zdrowy i mądry. Wspieram pana i liczę na naszą współpracę w tych najważniejszych dla Polski sprawach, takich jak współpraca transatlantycka, zmiany klimatyczne, prawa kobiet i wreszcie kwestie związane z imigracją oraz inne globalne problemy”. Tego prezydent Polski nie robi i to również z naszej strony zarzut wobec obecnej polityki zagranicznej. Na naszych oczach obserwujemy to co dzieje się w Stanach Zjednoczonych i widzimy również fiasko dużej części polityki zagranicznej rządu Prawa i Sprawiedliwości i wyciągamy z tego wnioski. 


Te sceny, które widzieliśmy wczoraj na Kapitolu mogą być wstrząsające, ale nie powinny być dla nas zaskakujące – mówił na konferencji Maciej Konieczny, poseł Razem.Szalony miliarder Donald Trump, który w obronie własnych interesów próbuje, czy też próbował dokonać zamachu stanu, nie spadł z nieba. Kryzys amerykańskiej demokracji trwa od lat, jeżeli nie od dziesięcioleci i musimy przyjąć do wiadomości, że Stany Zjednoczone nie są już – jak myśleliśmy wcześniej – tym stabilnym partnerem. To musi wpłynąć na polską politykę zagraniczną. Rządy Prawa i Sprawiedliwości postawiły wszystko na jedną kartę, Polska tak bardzo zainwestowała w relacje z operetkowym prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem, że to jest koszt, który niestety poniesiemy wszyscy. Kosztem tych nieopłacalnych dla Polski relacji z administracją amerykańską, są relacje chociażby z naszymi europejskimi sojusznikami. Nasze bezpieczeństwo, nasz dobrobyt gospodarczy, a także nasze bezpieczeństwo militarne będzie w przyszłości zależało przede wszystkim od Europy i od tego jakie miejsce będzie Polska zajmowała w Europie, ale także jak silna i jak solidarna ta Europa będzie. Stany Zjednoczone są rozdarte od lat przez ogromne nierówności ekonomiczne. To jak bardzo urosły różnice pomiędzy tą garstką najbogatszych miliarderów, a większością amerykańskiego społeczeństwa, która z trudem wiąże koniec z końcem, powoduje ogromne napięcia i ten kryzys demokracji amerykańskiej. To że amerykańska polityka jest tak bardzo spolaryzowana i tak bardzo podzielona na dwa wrogie obozy, że już od lat nie chodzi w niej o to jak rozwiązywać problemy zwykłych ludzi, ale jest to po prostu wojna jednego plemienia politycznego z drugim plemieniem politycznym. To wszystko powoduje te napięcia i to doprowadziło do przemocy, i jest to jest kolejny morał, który warto wyciągnąć z historii tego co dzieje się teraz w Stanach Zjednoczonych. Demokracja musi być sztuką rozwiązywania ludzkich problemów, musi wyrażać ludzkie i społeczne aspiracje oraz marzenia, jeżeli tego nie ma, jeżeli demokratyczna polityka jest wyprana z właściwej jej treści, to instytucje demokratyczne padną niedługo potem. Polityka, która sprowadza się tylko do tego, że są my albo oni musi kończyć przed przemocą. I to jest kolejna lekcja, którą w trosce o polską demokrację powinniśmy wyciągnąć, ale przede wszystkim polska polityka zagraniczna nie może opierać się przede wszystkim na sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, musimy stawiać na Europę, która jest jedynym gwarantem naszego bezpieczeństwa i dobrobytu. 

Zdjęcia: Artur Jaskulski