Apel o wsparcie Ustawy Ratunkowej

Dzisiaj w Sejmie odbędzie się głosowanie dotyczące włączenia do porządku obrad Sejmu „Ustawy ratunkowej”. Głosowanie za tym projektem nie oznacza poparcia dla liberalizacji prawa aborcyjnego, ale nad tym, czy wciąć będzie można ratować życie i zdrowie kobiet w ciąży. Należy natychmiast znieść kary dla lekarzy wykonujących aborcję, jest to jedyny sposób, aby natychmiast pomóc kobietom po wyroku Trybunału Julii Przyłębskiej.  
 
Zwracamy się ze szczerą i serdeczną prośbą do posłanek i posłów Zjednoczonej Prawicy, żeby poparli dzisiaj wniosek o włączenie do porządku obrad „Ustawy ratunkowej”. Apelujemy przede wszystkim do posłanek i posłów Koalicji Obywatelskiej, w tym i Platformy Obywatelskiej, która nie tak dawno zadeklarowała, że wykonuje krok w kierunku praw kobiet. Dziś jest pierwszy test, pierwszy egzamin czy nie był to krok w próżnię i czy naprawdę parlamentarzystom tej partii leży na sercu życie zdrowie i bezpieczeństwo kobiet. 

USTAWA RATUNKOWA TO:

  • Pomoc lekarza;
  • pomoc matki dla nieletniej dziewczynki, która zdobędzie dla niej środki wczesnoporonne, ponieważ została zgwałcona;
  • pomoc partnera, który pomoże znaleźć jej miejsce, w którym usunie ciąże z wadami śmiertelnymi, aby nie była poddawana torturom – nie będzie karana. 

Proponujemy wykreślenie paragrafu związanego z “pomocnictwem i podżeganiem” do aborcji (zmiana w art. 152 Kodeksu karnego). Te przepisy mają “efekt mrożący” – przez nie kobiety obawiają się np. powiedzieć mamie czy przyjaciółce o swojej aborcji, boją się, że ich wsparcie może być ryzykowne dla ich bliskich. Ten zapis sprawia, że utrudnione jest informowanie o możliwościach aborcyjnych – np. o bezpiecznej aborcji farmakologicznej, o dawkowaniu tabletek, skutkach ubocznych etc.

Włączenie do porządku obrad Sejmu projektu „Ustawy ratunkowej”, będzie dzisiaj poddane pod głosowanie – mówiła na konferencji Katarzyna Kotula, posłanka Wiosny. – Chcemy przypomnieć, że zapadł wyrok na kobiety, który nie tylko odebrał kobietom prawo do decydowania o przerwaniu ciąży, ale przede wszystkim wyrok, który jest zamachem na zdrowie i życie polskich kobiet oraz polskich rodzin. Rzadko który temat dziś w Polsce tak bardzo łączy ludzi, jak dopuszczalność przerywania ciąży w przypadku nieodwracalnych wad płodu. Widać to dziś na ulicach, ale widać to także w sondażach. Wbrew temu co próbuje wmówić nam Zjednoczona Prawica, ponad 87 procent Polek i Polaków jest zdania, że aborcja z powodów medycznych powinna być w Polsce legalna. Posłowie prawicy, którzy podpisali się pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego mówili, że niewiele się zmieni, tymczasem dziś dochodzą do nas sygnały, które świadczą o tym, że kobiety będące w ciąży, która jest obarczona nieodwracalną wadą, nie mogą dziś uzyskać pomocy lekarzy. Lekarze boją się, ponieważ mają pełną świadomość, że grozi im dziś za to kara więzienia do lat trzech. Prokuratura w Białymstoku wystąpiła do jednego ze szpitali o dostęp do danych pacjentek, które przerwały ciążę pomiędzy ogłoszeniem a opublikowaniem wyroku tzw. Trybunału Konstytucyjnego. To próba zastraszenia nie tylko polskich kobiet i polskich rodzin, ale także personelu medycznego. To najlepsza droga do tego, żeby stworzyć państwo, którego obywatele się boją zamiast mu ufać.

Wyrok tzw. Trybunału Konstytucyjnego wprowadził prawo, które jest bestialskie. Ani posłowie PiS-u czy Konfederacji, którzy składali podpisy pod wnioskiem do TK, ani jego sędziowie nie przemyśleli najwyraźniej tej decyzji i nie mieli pojęcia jakie skutki ta decyzja wywoła, a są one dramatyczne – mówiła na konferencji Magdalena Biejat, posłanka Razem. – W tej chwili co prawda prawo nie karze kobiet za przerwanie własnej niezależnie od sytuacji, niestety Kodeks karny przewiduje kary za pomocnictwo i namawianie do aborcji. I te kary dotykają najbliższe osoby kobiet ciężarnych oraz lekarzy. To prawo było pisane wtedy, kiedy aborcja była jeszcze legalna, kiedy przerwać ciążę można było również ze względu na trudną sytuację życiową kobiety. Było zatem pisane pod mężczyzn, pod partnerów przemocowych, którzy uciekali od odpowiedzialności. Nikt wtedy nie przypuszczał, że dotyczyć to będzie męża lub mężczyzn, którzy chcą być ojcami a których partnerki od lat starają się o dziecko, ale kontynuowanie ciąży grozi pozbawieniem życia zdrowia lub bezpłodnością. Nie było w ogóle myślenia o tym, że takie prawo będzie zagrażać bezpieczeństwu rodzin i przyjaciółek kobiet, które patrząc na traumę z jaką się mierzą wobec ciąży zagrożonej, będą chciały je wesprzeć i będą chciały im pomóc. Wreszcie nikt nie próbował wymierzać tego prawa, przecież lekarze i położne, które po prostu zgodnie z najlepszą swoją wiedzą i etyką lekarską chcą wykonywać swoje obowiązki i dbać o swoje pacjentki. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej nie tylko zakazał przerywania ciąży ze względu na wady płodu, on również spowodował w połączeniu z obecnymi zapisami Kodeksu karnego, że dbanie o zdrowie i życie kobiet jest poważnie utrudnione, o ile w ogóle w niektórych przypadkach staje się niemożliwe. „Ustawa ratunkowa” Lewicy znosi tę karę pozbawienia wolności za pomoc przy przerwaniu ciąży. Ustawa ta to nie tylko pomoc i ratunek dla kobiet, ale to również, a może nawet przede wszystkim, wsparcie dla lekarzy i lekarek, które chcą wspierać kobiety.

Od wydania pseudo wyroku tzw. Trybunału Konstytucyjnego w Federacji odbierałyśmy najpierw kilkadziesiąt a potem kilkaset telefonów tygodniowo. W tych telefonach widzimy skutki pseudo-wyroku i nie jest to tylko i wyłącznie całkowita dostępność aborcji z powodu ciężkich nieodwracalnych wad płodu, jest nią także niepewność co do badań prenatalnych, czy pacjentka usłyszy prawidłowy wynik badania, czy nikt jej nie nakłamie – mówiła podczas konferencji Kamila Ferenc z Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. – Ale najważniejszym i najgorszym skutkiem tego wyroku jest brak dostępu do aborcji z powodu zagrożenia zdrowia i życia kobiety w ciąży. Podam państwu przykłady pacjentek, które się do nas zgłaszają. Jedna z nich jest w ciąży bliźniaczej. Bliźniacze płody są zrośnięte najważniejszymi organami sercem i wątrobą. Nie da się ich rozdzielić tak żeby mogły żyć i przeżyć poród. Jednocześnie lekarze mówią, że przed 27 stycznia zrobiliby aborcję, naturalnie zgodnie z prawem, ponieważ nie ma innego wyjścia, ale teraz mają związane ręce. Ci sami lekarze mówią jeszcze coś jeszcze. Mówią, że jeżeli dojdzie do porodu, a nie ma wyjścia i będzie zmuszona urodzić, to będą musieli zrobić jej cesarskie cięcie jej macica, która będzie po tym tak zniszczona, że nie będzie mogła mieć więcej dzieci. Czy to jest polityka prorodzinna? Inny przykład, pacjentce w ciąży z ciężką wadą płodu, która sprawia, że płód nie przeżyje porodu, płynęły już wody płodowego, co sprawiało, iż wdało się zakażenie. I z dnia na dzień rośnie ryzyko, że to zakażenie, które rozprzestrzenia się bardzo szybko, doprowadzi do zgonu. Inna pacjentka ma już kilka zaświadczeń od psychiatry, od różnych lekarzy o tym, że ciąża i kontynuowanie tej ciąży zagraża jej zdrowiu psychicznym i może doprowadzić do ciężkiej depresji. W żadnym z tych przypadków, które opisałam nie podjęto żadnej interwencji medycznej, pacjentki po prostu czekają. Na co czekają? Na śmierć! Dlaczego tak się dzieje? Dzisiaj dostępem do przerywania ciąży, które często ratuje życie kobiety w ciąży – czyjąś matkę, czyjąś córkę, czyjąś siostrę – dzisiaj tym dostępem rządzi prawo karne, prokurator i polityka. Lekarze boją się, że jeżeli zdiagnozowano ciężkie wady płodu, a jednocześnie ta ciąża zagraża życiu i zdrowiu kobiety, to wykonanie przerwania ciąży będzie sprzeniewierzenie się wyrokowi i jakiś prokurator postawi zarzuty karne. Lekarze stoją dzisiaj przed dylematem: ratować pacjentkę czy ratować siebie. Prawo nie powinno tworzyć takich dylematów. Prawo karne nie może wtrącać się w sfery tak intymne zdrowotne jakim jest przerywanie ciąży, które jak powiedziałam czasami ratuje życie. Jakich jeszcze słów i przykładów mam użyć jako polska obywatelka, prawniczka, działaczka i osoba, która w każdej chwili może zajść w ciążę jako kobieta, żebyście zrozumieli, że życie i zdrowie kobiet nasze zdrowie i życie nie może być stawką w politycznej grze! Czy musi dojść do jakiejś tragedii? Jedna z moich klientek musi umrzeć lub popełnić samobójstwo, żebyście zrozumieli jak poważna jest sytuacja? Jedynym rozwiązaniem, żeby sprostać temu chaosowi oraz zagrożeniu życia i zdrowia pacjentek jest dzisiaj przyjęcie „Ustawy ratunkowej”, depenalizującej aborcję, dlatego jako Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny apelujemy do posłów i posłanek: przyjmij „Ustawę ratunkową”. Ratujcie kobiety!

Kobiety, którym odebrano prawo do podjęcia decyzji, gdy dowiedziały się, że są w ciąży, która jest obarczona wadami rozwojowymi, to są kobiety, które znamy: siostry, sąsiadki, przyjaciółki – mówiła posłanka Razem, Marcelina Zawisza. – To nie są jakieś kobiety, a każda z nas może znaleźć się w tej sytuacji, kiedy znajdując się w dramatycznej sytuacji trzeba podjąć decyzję co robić dalej. Mówimy o kobietach, które cieszyły się widząc dwie kreski na teście ciążowym. Mówimy o kobietach, które chciały być w ciąży i oczekiwały tego momentu. Te same kobiety idąc do lekarza na badanie USG – czy to w dwunastym tygodniu czy w dwudziestym – dowiadują się, że płód, który się w nich rozwija jest obarczony poważnymi wadami i nie przeżyje porodu. To już jest trudna sytuacja, a w chwili, w której państwo zmusza je do tego, żeby taką ciążę donosić, zostawia je same i nie pozwala podjąć decyzji. Nie pomaga, tylko zostawia je tak jak są, narażając ich życie i zdrowie życie. Decyzja o zakończeniu ciąży jest trudna. Państwo powinno kobiety w takiej sytuacji, w sytuacji, gdy ciąża rozwija się z wadami rozwojowymi wspierać. Docierają do nas kolejne głosy lekarzy i lekarzy, którzy mówią, że w związku z wyrokiem tzw. Trybunału Konstytucyjnego nie są w stanie wykonywać swojego zawodu zgodnie z etyką. Dlaczego? Ponieważ zgodnie z etyką powinni robić absolutnie wszystko, żeby ulżyć w cierpieniu, żeby pomóc kobietom, żeby ratować ich życie i zdrowie, a także ratować płodność i nie pozwolić na to, żeby czy to ich zdrowie psychiczne czy to zdrowie fizyczne było zrujnowane. I coraz częściej lekarze mówią, że nie pozwala im się pracować w taki sposób, który byłby dla nich i dla ich pacjentek najlepszy. A to nie politycy powinni podejmować decyzje o zdrowiu i życiu kobiet, tylko lekarze. Mówi o tym np. dr Maciej Socha, ordynator Oddziału Ginekologiczno-Położniczego w szpitalu Świętego Wojciecha w Gdańsku, czy dr Anna Parzyńska z Zespołu Medycyny Płodowej w warszawskim Szpitalu Bielańskim. Mówią, że utrudnia im się wykonywanie zawodu, że nie są w stanie pracować zgodnie z etyką i że prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia w Polsce sytuacją, w której wyrok tzw. TK wprowadzi efekt mrożący, który doprowadzi do tego, że wtedy, kiedy będzie zagrożone będzie życie i zdrowie kobiet lekarze nie będą podejmować takich decyzji, za która będą bali się pójdą siedzieć.

Dzisiaj w Sejmie odbędzie się głosowanie dotyczące włączenia do porządku obrad Sejmu „Ustawy ratunkowej” – mówiła na konferencji posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. – To jest głosowanie nad tym czy wyciągnąć z zamrażarki sejmowej ustawę, która może uratować życie i zdrowie kobiet oraz zapewnić bezpieczeństwo lekarzom. To głosowanie nie będzie dotyczyło liberalizacji prawa aborcyjnego. To głosowanie będzie dotyczyło wyłącznie tego, czy pozwolić na debatę nad ważnym projektem ustawy, ważnym dla kobiet i ważnym dla lekarzy. Chciałabym zwrócić się z szczerą i serdeczną prośbą do posłanek i posłów Zjednoczonej Prawicy, żeby na taką debatę pozwolili, żeby poparli dzisiaj wniosek o włączenie do porządku obrad „Ustawy ratunkowej”. Ale zwracam się przede wszystkim posłanek, ale także posłów Koalicji Obywatelskiej, Platformy Obywatelskiej, która nie tak dawno zadeklarowała, że wykonuje krok w kierunku praw kobiet. Dziś jest pierwszy test, pierwszy egzamin czy nie był to krok w próżnię. Czy ten krok to nie były tylko puste słowa, tylko pijar i wizerunek, ale czy naprawdę leży im na sercu życie zdrowie i bezpieczeństwo kobiet. Drogie Koleżanki i koledzy z opozycji, tak często i tak dużo mówicie o potrzebie współpracy i zjednoczenia. Pokażcie dziś, właśnie dziś, że jesteście gotowi i gotowe współpracować dla dobra wszystkich Polek, niezależnie od tego jak dramatycznej sytuacji się znalazły.

Zakaz aborcji zabija kobiety. Zabijał już za poprzedniej ustawy, tzw. ustawy kompromisowej – powiedziała posłanka Lewicy, Wanda Nowicka. – Przypomnę sprawę Agaty Lamczak, która będąc w ciąży mogłaby przeżyć, gdyby lekarze, którzy mogliby zapewnić jej opiekę medyczną nie bali by się. Sytuacja kobiet będzie jeszcze gorsza, ponieważ lekarze w tej chwili są w panice. Oni się strasznie boją tego nie tylko tego, żeby przerwać ciążę dla ratowania kobiety, ale oni w ogóle się boją zajmować kobietami w ciąży. W związku z tym opieka nad kobietą w ciąży leży. Badania, które kobieta powinna przeprowadzić bardzo często są dla niej niedostępne. Co więcej, jeżeli można by leczyć płód wewnątrz macicy, tego też lekarze nie chcą robić i też trudno im się dziwić, przecież prokuratura już jeździ i sprawdza co się dzieje w szpitalach. Przypominam casus prokuratury białostockiej. Apelujemy do posłów i posłanek prawicy, słuchajcie tu chodzi o ratowanie kobiet, chodzi o to, żeby kobiety nie umierały wtedy, kiedy ciąża zagraża ich życiu. Zróbcie tak, to naprawdę nie będzie dużo, a może uratować życie, na którym wam podobno tak bardzo zależy.

Zdjęcia: Dawid Dobrogowski

Aktualizacja: Głosowanie nad ustawą ratunkową przepadło głosami posłów PiS, części PO i PSL-u. Wyniki możecie sprawdzić TUTAJ.