Odtajnijcie posiedzenie!

Tydzień temu wybuchła afera z włamaniem na skrzynkę mailową ministra Michała Dworczyka. Niedawno do opinii publicznej dotarła wiadomość o wycieku danych funkcjonariuszy mundurowych, teraz zhakowano maila wysokiego funkcjonariusza publicznego. Rząd ewidentnie nie radzi sobie z cyberbezpieczeństwem.

W związku z tymi doniesieniami 16 czerwca 2021 r. odbyły się tajne obrady Sejmu, w czasie których przedstawiona została informacja rządu na temat ostatnich cyberataków na polityków rządzącej formacji. Podczas zamkniętych obrad Sejmu posłanki i posłowie nie usłyszeli nic, czego sami nie mogliby znaleźć w Internecie. Posiedzenie to okazało się być kpiną z posłów i medialnym show, aby pokazać, że rząd coś robi w zakresie cyberbezpieczeństwa.

Odbyliśmy wczoraj nadzwyczajne posiedzenie Sejmu, ponieważ utajnienie obrad nie zdarza się w każdej kadencji – mówił na konferencji prasowej szef klubu Lewicy, Krzysztof Gawkowski. – Oznacza to też nadzwyczajne okoliczności, które powinny zmuszać do refleksji, jednak wczoraj mieliśmy do czynienia z największą kpiną z parlamentarzystów w tej kadencji. Tajne posiedzenie Sejmu nie było w żaden sposób związane z tematem wystąpienia, ponieważ o cyberbezpieczeństwie nie dowiedzieliśmy się nic, czego nie moglibyśmy znaleźć za pomocą popularnych wyszukiwarek internetowych. Posiedzenie Sejmu utajniono po to, żeby premier Mateusz Morawiecki mógł przykryć ewentualny wyciek danych, który może się zdarzyć za dwa, trzy lub dziesięć dni i skompromitować rząd. W ostatnim roku mieliśmy do czynienia z niebywałymi i niekompetentnymi działaniami rządu w zakresie cyberbezpieczeństwa. W lutym 2021 roku wyciekło ponad 50 tysięcy danych sędziów, prokuratorów i pracowników różnego rodzaju służb. W kwietniu tego roku wyciekło ponad 20 tysięcy danych funkcjonariuszy służb specjalnych, policji, czy też straży pożarnej. O ironio wyciekło z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, które ma się zajmować cyberbezpieczeństwem. To nie interesuje rządu. To nie są sprawy, które ktokolwiek tam chce wyjaśniać. Pomimo tego, że Lewica złożyła wnioski o to, aby premier osobiście odpowiedział na pytanie: jak jest możliwe, że tak wiele danych zostało ujawnionych?  

Utajnione posiedzenia komisji odbywały się to trzy albo czterokrotnie, ale na każdym posiedzeniu padały informacje, które rzeczywiście nie były do uszu osób postronnych czy też mediów – mówił poseł Lewicy, Wiesław Szczepański. – Żałuję, że głosowałem za zamknięciem obrad, nie usłyszałem nic więcej niż dowiedziałem się z mediów elektronicznych. Przypominam, że na posiedzeniu Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, kiedy mówiliśmy o wycieku danych z Rządowego Centrum Biura Bezpieczeństwa, dowiedzieliśmy się, że jest problem z bezpieczeństwem tych dokumentów. Państwo korzysta z usług informatyków, którzy są bardzo źle opłacani. Na 29 czerwca br. zaplanowaliśmy posiedzenie połączonych Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji do Spraw Cyfryzacji, na które zaprosimy pana ministra Dworczyka, aby wyjaśnił kwestię wycieków danych osobowych. Będziemy musieli również wiedzieć o tym, dlaczego wyciekły te dane, czy włamanie nastąpiło też na konta pani minister Maląg lub pana posła Suskiego? Boję się czy w związku z zaangażowaniem pana ministra Dworczyka w szczepienia, to nie posiada on na swojej skrzynce danych milionów Polaków, którzy chcieli się szczepić.  

Swój mandat poselski sprawuje po raz pierwszy i po raz pierwszy wczoraj miałam okazję uczestniczyć w niejawnym posiedzeniu Sejmu – mówiła posłanka Razem, Paulina Matysiak. – Z przekonaniem wczoraj głosowałam za utajnienie obrad, ponieważ jestem przekonana, że są takie sytuacje, momenty czy tematy, które wymagają utajnienie. Niestety na wczorajszym posiedzeniu parlamentarzyści nie usłyszeli niczego czego nie dowiedzieli by się samemu. Gdybyśmy mogli na sali plenarnej mieć ze sobą nasze telefony czy nasze tablety, spokojnie wszystkie informacje, które były przedstawione przez ministrów moglibyśmy znaleźć w Internecie. Dlatego uważam, że to posiedzenie powinno być odtajnione. Tam nie ma nic co rząd powinien ukrywać przed Polkami i Polakami. Jest mi przykro z tego powodu, że ten kredyt zaufania, który wczoraj dałam podczas głosowania, bardzo szybko się wyczerpał.