Jeśli Wrocław nie zacznie działać, mieszkańcom grozi powtórka z powodzi w ‘97 roku

Adrian Zandberg, poseł Partii Razem, spotkał się w czwartek z mieszkańcami Dolnego Śląska. We Wrocławiu apelował do władz miasta o działania na rzecz środowiska i klimatu, które uratują mieszkańców przed podtopieniami i powodziami. – W dobie kryzysu klimatycznego i powtarzających się nawałnic, szczególnie ważna jest gospodarka wodna. Nie można dopuszczać do zabudowy terenów zalewowych Odry, bo skończy się to jak w ‘97 roku, kiedy Wrocław został tak ciężko doświadczony przez powódź. Widzimy co się dzieje w Niemczech, gdzie tysiące ludzi straciły domy i dobytek życia – mówił Zandberg.

Jak twierdzą politycy Partii Razem, prezydent miasta Jacek Sutryk nie traktuje tego zagrożenia poważnie. – Tylko dzięki interwencji zdesperowanych mieszkańców udało się ochronić przed sprzedażą i zabudową Łąki Kuźnickiej. Ten teren przyczynia się do obniżania temperatury w mieście oraz, przede wszystkim, jest w stanie zgromadzić kilkaset tysięcy litrów wody, chroniąc nas przed powodziami – wyjaśniała Marta Stożek z wrocławskiego Razem. – Nadal nie ma gwarancji, że Łąka nie trafi w ręce deweloperów.

Jak podkreślali politycy Razem, żeby działać przeciwko powodziom i zagrożeniom z nimi związanym, trzeba lepiej zatroszczyć się o klimat i środowisko. Konieczny jest rozwój dostępnego, wygodnego transportu publicznego oraz polityka antysmogowa. – Zanieczyszczenie powietrza to ogromny problem naszego miasta – mówiła Stożek. – Tymczasem wymiana kopciuchów w mieście stoi, w tym roku miasto pozbyło się zaledwie 200.

Zandberg i inni politycy Razem objeżdżają Polskę w ramach akcji Lato z Razem – spotykają się z lokalnymi organizacjami społecznymi, związkami zawodowymi i wyborcami. Na Dolnym Śląsku odwiedzili m.in. Wrocław i Legnicę, teraz planowana jest wizyta w Opolu.